Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 6 listopada 2014

Witki opadają

listopada 06, 2014 Posted by Onufry Okowita No comments

Do samej ziemi! Wydawało się, że rozumu nie brakuje. Oczytana, z wyższym, albo aby dotknąć... Po wymianie komentarzy wychodzi jednak szydło z wora. Lśni blaskiem odbitym. Jako to lustereczko, którym w szczenięcych latach zajączki puszczaliśmy w oko niby to nielubiane...

Jak w końcu mogą w końcu pismakowi nie opaść, gdy czyta, bądź słucha, że się dziewczyna duża naczytała, albo dużo naoglądała i wie. A gdy pismak zapyta gdzie, to odpowie, że w internecie alibo w telewizji. Znak czasów! Dzisiaj bez internetu, mimo że mnóstwo w nim duraków, ani rusz.
Ale pismak drąży. Od kogo pochodziły słowa, które usłyszała albo przeczytała interlokutorka? Z pierwszej ręki? Nie! Od wielkich interpretatorek lub interpretatorów... Lisa, Szczuki, Korwin-Piotrowskiej, Szejnfelda, Giżyńskiego, Jońskiego. Sami giganci intelektu!
Zamyka wtedy pismak otwór gębowy i tylko w jego resztkach mózgu kołacze uparcie pytanie: A nie uczyli panienki/panicza na studiach, że wiedzy należy szukać u źródeł?

0 komentarze:

Prześlij komentarz