Z tych wyborów powinien wyniknąć co najmniej jeden pozytyw. Twój Ruch, jako że stoi na straży wartości humanistycznych, można by nawet rzec, że jest wrogiem wiary, powinien się rozwiązać. Tyle cudów w ostatnim tygodniu pojawiło się w tym naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju, że partia o nachyleniu wyraźnie ateistycznym straciła prawo do dalszego funkcjonowania. Sam się zastanawiam, czy się nie nawrócić...
Drugim pozytywem jest kolejne potknięcie jednego z głównych sojuszników (powinienem napisać sojuszniczek, ale w rzyci mam poprawność polityczną) osobliwej trzódki posła Palikota. Chodzi mi o Magdalenę Środę, która chyba z samego poniedziałku, załkała, że nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego tak „patriarchalna” partia (chodziło wtedy o PiS) wygrywa wybory w jednym z europejskich państw. Gdyby jednak zerknąć na fotkę przedstawiającą Twój Ruch, to kto to zrozumie...
Wracając do cudów, moim ulubionym jest ten, który zdarzył się w pięknym mieście Szczecinie. Głosowanie na prezydenta wygrał tam facet, którego nazwisko nawet nie znalazło się na karcie do głosowania. O tempora, o mores!
A niektóre takie po studiach i w ogóle, które wydawałoby się są „uczune i mundre” albo polityką się nie interesują, albo oczekują od rządu odpowiedzi dlaczego we wschodniej Polsce nie ma rządowych inwestycji. No kurwa, witki opadają!



Tak mi przyszło do głowy: a jeśli ta cała hucpa z wyborami została przeprowadzona celowo, aby wyciągnąć na ulice wszystkich niezadowolonych z władzuchny akurat teraz, gdy nie mogą się właściwie ani skutecznie atakować, ani skutecznie bronić? W 81 wystarczyło na ładnych kilka lat...
OdpowiedzUsuń