Niczego innego nie było można się spodziewać. Siedemdziesiątą rocznica wyzwolenia Auschwitz-Birkenau owiał smrodek dobrze znany obserwatorom dzisiejszego świata. Znowu prasa zachodnia wiodła opowieści o polskich obozach śmierci, co zapewne szybko by się skończyło, gdyby Ministerstwo Spraw Zagranicznych naszego pięknego i nieszczęśliwego kraju wystąpiło z pozwami o grube miliony zielonych przeciwko czasopismom rozpowszechniającymi takie i im podobne brednie. Lepiej jednak schować główkę w piasek i oddać organizację obchodów wyzwolenia obozu koncentracyjnego Światowemu Kongresowi Żydów. Takie przynajmniej krążą pogłoski. Organizatorzy zaprosili na uroczystości wnuka naczelnika obozu, ale zapomnieli o rodzinie polskiego oficera rotmistrza Pileckiego, który dobrowolnie dał się w owym obozie zamknąć. Niby redaktor Gozdyra tłumaczy, że:
Zdziwienie mija, gdy z fal Polskiego Radia dociera do nas opinia obecnego min. spraw zagranicznych, który za swoich młodych lat uzyskał magisterium z historii na Uniwersytecie Wrocławskim. Słyszymy, że Auschwitz wyzwolili w gruncie rzeczy Ukraińcy, a nie Rosjanie. Logika tego stwierdzenia jest powalająca, gdy uświadomimy sobie, że Ukraińcy oswobodzili obóz, na którego wieżyczkach jeszcze dzień wcześniej czuwali inni Ukraińcy ze srebrnymi trupimi czaszkami na czapkach... Łatwiej zgodzić się z tym, że organizatorzy nie zaprosili prezydenta Putina (choć wydaje się to zastanawiające). W końcu raptem kilkanaście dni po zajęciu obozu, NKWD urządziło w nim „stację przesiadkową” dla tych, którzy finalnie znikali na długie lata w przepastnych gardzielach Syberii, Kołymy albo Kazachstanu. Gdyby nie to obóz zostałby zapewne rozebrany przez okolicznych mieszkańców (tyle wysuszonego drewna w jednym miejscu...).
Na zakończenie warto spróbować odpowiedzieć chociaż na jedną wątpliwość. Postać rotmistrza Pileckiego jest bardzo niewygodna dla naszych umiłowanych przywódców. Projektując budżet zakładający deficyt, skazują się nasi umiłowani przywódcy na konieczność pożyczenia całkiem sporej górki pieniędzy. Kto decyduje o przyznaniu pożyczek? Komu wypożyczono barak z Auschwitz? I kto blokuje zamieszczenie na tablicach obozu informacji o bohaterskim rotmistrzu?
Ps. Skoro Auschwitz-Birkenau był polskim obóz śmierci, to dlaczego nasi rodacy nadali mu aż tak swojską nazwę i czemu nad bramą dodali napis „Arbeit macht Frei”?

.jpg)
0 komentarze:
Prześlij komentarz