Normalnie Polska i Polacy aż śmierdzą forsą. To do Polski pchają się drzwiami i oknami Niemcy, Anglicy, Francuzi, Szwedzi, Norwegowie, Amerykanie i całe mnóstwo innych nacji byle tylko udało załapać się na zrywanie truskawek, zapieprzanie na budowie, albo na wycieranie tyłków wrednym nadzianym staruchom. A całą tę forsę ukradli nasi dziadkowie i nasze babki Żydom w polskich obozach zagłady. Nie może więc nikogo dziwić, że teraz Żydzi chcą choć nędzne resztki swojego majątku odzyskać...
Co to za problem? Weźmie się uchwali Ustawę, aby kilkumiesięczne odsetki z Banku Gospodarstwa Krajowego przekazać organizacjom żydowskim i sprawa załatwiona!
To nic, że forsa trafi do ludzi w gruncie rzeczy obcych zgładzonym w obozach. Jakaś sprawiedliwość musi być! Nasi dziadkowie postawili na polskiej ziemi własnymi rękami obozy? Postawili! Otoczyli drutem kolczastym? Otoczyli! To teraz niech się nie plują tylko bulą! W końcu to nędzne, niecałe 300 miliardów złotych. Drobiazg!
Mamy przecież moralny obowiązek zadośćuczynić narodowi, który przetrwał Zagładę. Poza tym ile jeszcze ten ciężar będzie spoczywał na barkach niczego niewinnych Niemców. Przecież oni wkroczyli do Polski aby bronić Żydów przed katolickimi zwyrodnialcami...
Prawda, że stek bzdur? A ile czasu upłynie zanim ta banda na górze będzie, za pośrednictwem merdiów głównego ścieku, wciskać podobne dyrdymały tym, którzy jeszcze z Polski nie spieprzyli?

0 komentarze:
Prześlij komentarz