Zazwyczaj nie słucham radia, a już zetki, rmf i eski w szczególności. Powód jest ciągle ten sam i dla rozsądnych ludzi oczywisty. Gdy włączymy takie radio, nie dość, że zaleje nas fala czegoś, co ludzie, którym słoń na ucho nadepnął, nazywają muzyką, to jeszcze ten komentarz utrzymany na poziomie "mędrców" z gimnazjum.
Czasem jednak męczące dźwięki katują moje biedne uszy. Na szczęście pod ręką jest wtedy cała góra żelastwa i mogę się wyżyć tylko sporadycznie bluzgając na wyjątkowo badziewny kawałek. W środę jednak nie zdzierżyłem. Najpierw moje bębenki rozdarł niejaki Enej popiskujący coś o lasce, której dał manień z napisem "love", a potem redaktorek oznajmił, że piosnka ma szansę dostać nagrodę eski za najlepszy utwór.
Ręka automatycznie powędrowała w kierunku czoła aby plasnąć w nie siarczyście w potężnym proteście. Na szczęście mimo czterdziestki na karku zostało mi jeszcze trochę refleksu. Dłoń była zaciśnięta, a w niej prawie trzydziestokilogramowa sztangielka...
Gdybyż Enej popiskiwał: "Kamień z napisem GŁĄB", przyklasnąłbym bez namysłu... Ale to przydupas umiłowanych przywódców... A tak, mogę jedynie ów kamień sobie wyobrazić. Prawda, że piękny? A teraz możnaby wymyślić komu kamień z takim napisem uroczyście wręczyć?
Takiej Kidawie-Błońskiej za to że zniknięte 19 miliardów to "jakieś takie kwoty, które wynikają z różnych takich działań". Wręczamy kamień?
Takiej Kopacz za reklamę Biedronki, za to że nagabuje niewinnych Polaków o smak jajecznicy, za stawianie lodów? Kamyczek?
A Joannie Senyszyn, osobniczce z tytułem profesorskim za tweet o tym, że Turcja atakując Kurdów włączyła się do walki z terroryzmem, kamyczek się należy, czy etam?
Choć moim skromnym zdaniem głaz z napisem Głąb powinien pojawić się przed sejmem. Poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy Ryszard Kalisz przeszedł samego siebie, zaś głosowanie nad nią będzie kolejnym testem na to, czy ludzie wycierający portki o poselskie siedziska mają choć trochę oleju w głowie...


0 komentarze:
Prześlij komentarz