42 latka minęły nie wiadomo kiedy. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy zadali sobie trud i przeczytawszy przypomnienie pejsbuka, złożyli mi życzenia setek, stówek, zdrowia, pomyślności, szczęścia itp. :) Co ciekawe chyba nikt nie życzył mi dobrej kobiety. Daremny trud, czy co ;-P?
Melduję, że zdrowie jest. Seta też jest! Za stówkę dziękuję, nie skorzystam! Pogodę ducha posiadam, ale chętnie dobiorę. Dzięki! Siła ciągle rośnie. Odkąd ponad rok temu wróciłem do zmagań z ciężarkami na siłowni wraz z siłą, która jest chyba większa niż 10 lat temu, wracają mięśnie. Obwód ramienia to 51 cm, co mnie odrobinę martwi. W żaden garniak się nie wbiję, ale komu takie szmaty do szczęścia potrzebne? Albom to polityk jakiś, prawnik, urzędniczyna, czy inny korporacyjny szczurek?
Zatem siła i mięśnie rosną, ale czy czegoś nie ubywa? Może rozumku? Nie wiem czy było go kiedykolwiek pod dostatkiem. Odnoszę wrażenie, że raczej nie. Ale nie zamierzam się tym przejmować. Jak mawiał swego czasu Andrzej Sapkowski? Chyba „wyżej rzyci nie podskoczysz!” To bardzo dobre motto. Wszyscy, którzy próbują nazbyt mocno kończą przynajmniej z wrzodami na żołądku... Zatem najbardziej dziękuję za życzenia spokoju. Nadmierna szarpanina prowadzi do nieciekawych konsekwencji...
Kuracją na zszargane nerwy, które zapewniają stale i niezmiennie różne bydlaki ze świata merdiów i polityki, jest prowadzenie tego bloga, którego wraz z moim braciakiem Marcelim prowadzimy od kilku latek.
Zatem dobrze życzący mi ludziska ostańcie w zdrowiu i spokoju ducha, a całej reszcie dedykuję poniższą fotkę:

0 komentarze:
Prześlij komentarz