Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 28 września 2015

Miłosierne Państwo

września 28, 2015 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Państwo Polskie jest miłosierne i pomaga potrzebującym ze wszystkich sił. Wie o tym każde dziecko, które tylko dlatego poszło do szkoły bez śniadania, że w Polsce po prostu nie ma kultury jadania śniadań, o czym swego czasu przekonywała Julia Pitera, albo nie zdążyło najeść się szczawiu z nasypu kolejowego, czy mirabelek, co proponował Stefan Niesiołowski. Państwo Polskie nigdy nie pozwoliłoby na to, aby ktoś, kto stracił nogę pozostał bez środków do życia. O tym wiedzą z kolei ci, którym ZUS odebrał renty i tłumaczył, że nie mają co narzekać tylko wziąć się do roboty. W końcu ręce są na miejscu!
A jeśli, jakimś niedopatrzeniem ktoś rzeczywiście znajduje się w ciężkiej sytuacji, to przecież istnieją Banki Żywności. Wystarczy o nich pójść i zabrać do domu to czego najbardziej brakuje... Proste? Wydawałoby się, że jak drucik!
A figę! Okazuje się to trochę trudniejsze, bo ktoś, nie wiadomo kto, wymyślił że każdy, kto zgłosi się po pomoc musi otrzymać w ciągu 10 miesięcy 60 kg żywności. Ale nie może jej zabrać za jednym zamachem. Musi pojawić się w punkcie wydającym żywność osobiście, okazać dowód osobisty i w określonym urzędowo dniu odebrać to co punkt ma do zaoferowania. I żadnych zastępstw! Na poniższej fotce to co oferował MOPS we Włodawie.

Oczywiście ośrodki wydające żywność muszą prowadzić dokumentację. Porządek musi być!
My możemy tylko pokornie zadawać pytania o przyczyny tego, dlaczego ZUS zrobił to, a MOPS tamto. Odpowiedź na to jest w gruncie rzeczy prosta. Weźmy na przykład taką pozbawioną nogi osobę. Jedzie sobie ta osoba samochodem do roboty, a tu łup! Wypadek. Aby przeżyła, w szpitalu amputują jej kończynę. Gdy wypisują ją ze szpitala, musi wypełnić papierki i wysłać do ZUS-u podanie o rentę (uzupełnione o całą masę innych papierków od lekarzy). Musi stanąć przed komisją z kserami tych papierków. Komisja bla, bla, bla i w efekcie zostaje przyznana renta na rok. Dla urzędnika oczywistym jest, że noga po roku odrośnie. A jeśli nie to nawet lepiej. Dlaczego?
Ano tak. Jest urzędas w ZUS-ie, który odbiera pisemka i sprawdza, czy są wszystkie. Jeśli nie, wtedy inny urzędas wypisuje kwitek i wysyła do osoby beznogiej, aby uzupełniła papierki. Gdy wszystko się zgadza inny urzędas opiniuje robotę komisji, kolejny wysyła decyzję o tym, że renta została przyznana, kolejny pilnuje wysyłanej renty. Po roku renta zostaje zawieszona i urzędasy sprawdzają, czy noga nie odrosła. Znowu komisja, znowu papierki i w końcu decyzja: „Masz obie rączki, więc po co Ci renta?” Teraz znowu papierki od osoby beznogiej, papierki z ZUS-u, że jak się nie podoba to do sądu. A w sądzie kolejny urzędas z ZUS-u i sędzia, i ławnicy, i ...
A na koniec pytanie. Ilu urzędasów ma dzięki temu pracę opłacaną przez całą resztę? I czy państwo nie pomaga potrzebującym?

0 komentarze:

Prześlij komentarz