Na kanale „HISTORY”, jednym z dziesiątek, albo i setek, które trafiły do naszego pięknego, ale jakże nieszczęśliwego kraju, po rozmowach w Magdalence i sławetnym Okrągłym Stole, leci seria zwana „Gwiazdy lombardu”. Seriali tego typu jest ostatnimi czasy sporo, co może świadczyć, że i w innych miejscach na świecie żyją ludzie, którzy m u s z ą sprzedawać, aby na chwilę wyleźć z dołka. Serial opowiada o rodzince, dokładniej dziadku i jego synu oraz wnuku, ludzi prowadzących interes, polegający na kupowaniu i sprzedawaniu przedmiotów, które często mają pasjonującą historię. Wspominam o „Gwiazdach lombardu” dlatego, że w ostatnim „Plusie i minusie” wydrukowano wielce zabawny felieton. Boki zrywać! Pozwolę sobie przytoczyć jego część:
„Przychodzi człowiek z obrazem do lombardu.
- Mam tu obraz po dziadku.
- Bardzo ładny, co pan chce z nim zrobić?
- Sprzedać.
- A ile pan chce?
- … tysięcy.
- Wie pan kto jest autorem tego dzieła?
- Niestety, dziadek nie pamięta. Wie pan, starszy już człowiek...
- Rozumiem, autor nieznany... Tu są ślady pieczęci. Obraz był częścią większej kolekcji. Bez wątpienia to oryginał.
- Nawet znam tytuł tego dzieła!
- Świetnie!
- To „Bydło na pastwisku”.
Tutaj padłem. Odcinka z taką sceną oczywiście nie było. Dlaczego? Nawet tak „wybitny” historycznie kanał nie zdecydowałby się na to aby przed kamerami sprzedać obraz, który został wraz z innymi przedmiotami zniknięty z prezydenckiej willi w Klarysewie. Niby Polska to kraina, gdzie mieszkają ludzie, którym nie można wycofać wiz do Stanów, ale to przecież największy przyjaciel Ameryki i jej nieodzowny sojusznik!
A kto ukradł obraz? Poprzedni prezydent ponoć tam nie bywał, bo popadła ona w ruinę. Ale kilka obrazów tam wisiało. Zapewne okaże się, ze rąbnął go kolejny kelner, których ostatnimi czasy było wszędzie pełno...
Według Grzegorza Sieczkowskiego, któremu objawiła się przytoczona wyżej scena to, że Polacy zaczynają się interesować sztuką to bardzo dobry znak: „Wniosek więc taki, że biznes jednak garnie się do sztuki. Potrzeba tylko zachęty.”

0 komentarze:
Prześlij komentarz