Skąd się tacy biorą? Czy wysysają to z mlekiem matki? Raczej obserwują swoich staruszków, wujków, ciotki, rodziców kolegów i koleżanek, spoglądają na nauczycieli, kler i kogo tam jeszcze, a potem powstają takie chciwe skur...ele.
Inny człowiek służy im tylko do osiągnięcia celu. Czyli do napełnienia portfelika. Udają szacunek i przyjaźń tylko w stosunku do tych, którzy im się do czegoś przydają, do takich z plecami. Resztę, szczególnie tych, którym płacą mają za wspaniałe okazję do ciągłego oszwabiania. A gdy się taki w końcu zdenerwuje, na jego miejsce zawsze znajdzie się kolejny.
Co się dzieje, gdy takie bydlę znajdzie sobie niszę w edukacji tych, którzy znajdują się u progu dorosłości? Ano nic dobrego!
Zacznijmy od dołu. Do niedawna funkcjonował w Rejowcu, takiej dziurze nieopodal Chełma, Zespół Szkół Publicznych, ale jego utrzymanie kosztowało zbyt dużo. Lokalni geniusze wydumali, że trzeba by dla oszczędności powierzyć jego prowadzenie prywaciarzom. Udało się. ZSP zostało przekazane zgodnie z rozpiską towarzyską i obecnie znajduje się tam Niepubliczny Miejski Ośrodek Wychowawczy.
W budynkach ZSP mieścił się internat z 48 miejscami. Przez dwa lata liczba miejsc sięgnęła ponad 100. Według tygodnika „Wprost” obecnie zajętych jest 108 łóżek. Słowem zrobiło się bardziej przytulnie. Szefowa ośrodka dąży do jeszcze większej przytulności, bo deklaruje, że ośrodek może pomieścić ponad 140 młodocianych. A co się stanie, gdy na małej powierzchni upchnąć ponad setkę wyrostków sprawiających kłopoty wychowawcze?
Ucieczki, pobicia, wypadnięcie z okna i samobójstwo... A liczne kontrole przeprowadzane przez lubelskie kuratorium wykazywały, że nic się nie dzieje. Nie zdziwi to nikogo, gdy dowiemy się, że w ośrodku był zatrudniony synuś byłej lubelskiej wicekurator oświaty. Bo, gdy do zrobienia jest kasa...
Państwo płaci wg „Wprost” rocznie po 60 tys. zł na wychowanka, więc jest z czego dzielić. Część pieniędzy trafia do spółki, w której wspólnikami są dwie szyszki z PWSZ w Chełmie, której rektoruje senator z PSL. Pomoc świadczy również oczywiście niezawisła sędzina Sądu Okręgowego w Lublinie. Czyli jest komu w kieszonkę wkładać...
I tylko dzieciaków szkoda. A za wszystko płacimy my! Mnie się chce rzygać! Ale takich układów, i układzików lokalnych jest cała masa. Ciekawym, czy łażą tacy na marsze KOD-u, czy siedzą cicho?

0 komentarze:
Prześlij komentarz