Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

wtorek, 24 maja 2016

Będzie mi brakowało...

maja 24, 2016 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Gdy w sobotę przeczytałem na portalu społecznościowym, który wszyscy znają i kochają, przeczytałem o tym, że umarł Andrzej Urbański, poczułem jakby mi ktoś wbił coś w okolice serca. Powiedziałem: „Nie! Nie może być!”
To nie tak, że przyjmowałem to co napisał jak wyrok nieomylnego. Na początku podchodziłem do Jego felietonów jak do zupy szczawiowej, której przecież szczerze nie znoszę. Ale stopniowo czytałem je z coraz większą przyjemnością. Wreszcie, myślę jakieś półtora roku temu zaczynałem lekturę „Uważam Rze” właśnie od Jego tekstu. Okazało się, że walczył już wtedy z rakiem trzustki.
Umarł 20 maja 2016 r. i będzie mi bardzo brakować tego, co miał do powiedzenia.
Przypomnę fragment jednego z Jego felietonów, z którego przesłaniem zgadzam się całkowicie. Mam nadzieję, że właściciel „Uważam Rze Historia” nie będzie mnie za to ścigał...
„Wielu ludzi wierzy, że najlepszą pod słońcem republiką byłaby dyktatura albo oligopol – artystów i intelektualistów, autorytetów i profesorów, wreszcie mądrzejszych od nich wszystkich ludzi mediów – sprawozdawców i komentatorów. Nie tylko przemawialiby w swoim imieniu, przepięknym głosem z lekkim udarieniem oxfordzkim, ale głosiliby miłość w przeróżnych odmianach, pragnąc, aby ludzie spełniali się w każdym momencie swojego życia. To wszystko ludzie bezinteresowni, kierujący się dobrem wspólnym, pełni empatii i wierzący w każdego z widzów, słuchaczy i czytelników obdarują tym, na co zasługuje. Głupca przemienią w tryskającego szczerym źródełkiem wiedzy, a nienawistnika w pełną empatii jednostkę. Ktoś, kto na przykład czerpie intelektualnie ze źródła tak gorąco bijącego jak w powieściach Manueli Gretkowskiej dostaje to, na co sam sobie zasłużył. I nie chodzi mi o sztuczne cycki, ale o martwe synapsy. Albo o dowcipy Jarosława Kuźniara. Lub gorące puenty Moniki Olejnik.
Fani pań Środy czy Płatek, panów Stuhra, Poniedziałka czy Mikołejki, zadowolą się zadowolą się wiedzą o świecie bijącą z tłustych tytułów w „Gazecie Wyborczej”. Dzisiejsze normy głoszone przez autorytety, są jak tenisowe piłeczki – okrągłe i malutkie...”

0 komentarze:

Prześlij komentarz