”Siedzi w autobusie baba z torbą na głowie,
O torbie na głowie nikt jej nic nie powie,
Tylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i chu...
Ref. Uważaj, to nie chmury, to Pałac Kultury!
Torbę włóż na łeb, torbę włóż na łeb.
Wreszcie druga podobna nad babą się lituje,
Ta torbę na swej głowie tylko przyklepuje,
Bo ja mówi, jestem z kodu, bo ja mówi, jestem z kodu i chu...
Ref. Uważaj...
Piękną to piosnkę wykoncypowałem? Jak się przyczepi, to normalnie jak „Człowiek z liściem na głowie” Elektrycznych Gitar, nie? Ale po co owa piosnka? No dlatego, że Manuela Gretkowska dała na Kongresie Kobiet znak!
Powiedziała: „W szariacie kobiety noszą chusty na głowach, a w Polsce mają zamknięte oczy”, po czym kolejna wielka pisarka (kie, kie) Dorota Warakomska poinstruowała uczestniczki Kongresu, którym rozdano papierowe torby, jak zrobić dziury na oczy.
Pogratulować! Pomysł tak samo inteligentny, jak powyższa piosnka! Bo wiele wspólnego ze sloganowym „Alertem dla wolności”, moim zdaniem, nie ma. Chociaż może organizatorki i pomysłodawczynie miały cel. Zgromadzone na sali kobiety, zakładając papierowe torby na głowy, mogły przecież nie dostrzec pewnego wstrętnego alimenciarza, którego sterowniczy polskiej polityki wystrugali na lidera KOD-u. Tak właśnie musiało być, bo czego jak czego, ale alimenciarzy feministki nienawidzą. Prawda?
Trochę durna ta akcja. W męskim gronie krąży ohydny dowcipas, że jak baba brzydka, to jej torbę na głowę i... Więc może one wszystkie brzydkie takie... Bo jak papierowa torba na głowie ma się kojarzyć z kobietami w krajach muzułmańskich? Nie pojmuję tego, więc może ktoś objaśni mi to w kilku słowach. Tylko prostych, bom prosty chłop!

0 komentarze:
Prześlij komentarz