Moi incydentalni czytelnicy, którzy w pocie czoła tyracie starając się przeżyć w jako takim komforcie do kolejnych świąt, mam dla Was komunikat. Nie lubię socjalistów, narodowych socjalistów, pobożnych socjalistów, faszystów, komunistów, maoistów, trockistów, bolszewików, żydokomuny, czerwonych, różowych, zielonych, tęczowych i całej reszty tych, których nazwy wyszły mi z głowy i których filozofia życiowa polega na tym, aby jednym zabrać i drugim dać, biorąc przy okazji odsyp za swoją ciężką pracę. Nie lubię ich i kropka.
W niektórych kwestiach mogę stać się sojusznikiem lewusów takiego lub innego autoramentu, ale dotyczy to pojedynczych spraw. Tak jest właśnie z socjalistami żoliborskimi, którymi przewodzi naczelnik Kaczyński. Nie daruję PO, ich koalicjantom oraz wszystkim tym, którzy poparli ustawę odbierającą jakieś 150 miliardów z funduszy emerytalnych i wrzucającą tę kasę do czarnej dziury, jaką jest ZUS. Tuski w porozumieniu z izbami parlamentu ukradli mi kasę i dali ją temu czerstwemu dziadkowi, który biadolił na mityngu KOD, że z dwóch tysięcy nie wyżyje. Słuchało go i oklaskiwało całe mnóstwo innych mu podobnych. Oni też prawdopodobnie nie są w stanie wyżyć za te głupie 2 tysiące. Gdy patrzę na te buźki, wyrażające samą dobroć i zrozumienie przynależne wiekowi, to w jakiejś drobnej części łączę się z nimi w bólu. To straszne ale za 2 tysiące, to oni nie wyżyją!
Mój ojciec dzięki geniuszom finansowym w stylu szefa .Nowoczesnej dostaje na rączkę tysiączek z kawałeczkiem. Matka, dzięki znanemu na całym świecie zwolennikowi kapitalizmu i wolnego rynku, który dzielnie budował ów kapitalizm i wolny rynek za PRL – prof. Balcerowiczowi zgarnia jakieś 500 zł. Żyją jak pączki w maśle. A gdy słyszę jak wyklinają Kaczyńskiego i przyklaskują Wałęsie, Petru czy Platformersom, to zwyczajnie robi mi się przykro. Potęga radia i tv jest niewiarygodna.
Patrząc na to co się dzieje w gmachu Sejmu i pod nim, łapie mnie pusty śmiech. W dniu, w którym miały odbyć się głosowania dotyczące budżetu i ustawy „deubekizacyjnej” wypada na mównicę mistrz w laniu wody poseł Szczerba i pieprzy bez sensu. Że dziennikarze nie będą mogli patrzeć jak posły i senatory tyrają? No wiem, że komedia to czasem, ale czy na Wiejskiej zapadają jakieś ważne decyzje? Plizzzz!
Chwilę potem PO, petrowcy i PSL zaczyna okupować trybunę, wrzucając jednocześnie swe oblicza na pejsy, tłitery i piszcząc z radochy na widok lajków i udostępnień... A pod Sejmem się gotuje. Leży młodzieniec na jezdni. Czyżby gliniarze zamalowali mu w papę pałą? Nieee! Sam się bydlak położył i udaje nieprzytomnego. I cały świat by uwierzył, że ZOMO od Kaczora bije, gdyby nie to, że ktoś zarejestrował całe zajście swoim smartfonem i puścił je w świat. A PO co? Wycina fragment z leżącą na szosie ofiarą i robi z tego spot. Kogo prawda obchodzi, nie?
A po północy w sejmie kwik. To poseł Suski powalony na ziemię wzywa sprawiedliwości. Jakiś Platformers nie wytrzymał. Okupacja nic nie dała. PiS przeniosło się do innej sali i uchwaliło to co chciało. Legalne to? Diabli wiedzą. Pewnie teraz przyjdzie pora na Trybunały, kolejne debaty w Brukseli, Komisje Weneckie... Albo nie daj Panie, wkroczy do naszego pięknego kraju, armia europejska, o utworzenie której swego czasu postulował sam naczelnik Kaczyński i pokaże nam skąd na nogi wyrastają. Jaja są, nie?
Czasem człowieka nerw bierze, ale trzeba zachować spokój. Chcą warchlaczki z KOD drugiego Majdanu? Naprawdę? Ja się do Warszawy na pewno pchał nie będę. Trzeba czuwać by wieś nadal była spokojna i wesoła, a sąsiedzi tylko czasem się po pyskach prali z nadmiaru bączków i mózgotrzepów...
Sporo dziś chaosu w pisaninie!

0 komentarze:
Prześlij komentarz