Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Su takie i su takie!

lutego 06, 2017 Posted by Onufry Okowita , , , , , No comments

Po raz pierwszy usłyszałem określenie, którego użyłem jako tytułu, niedługo po studiach, gdy odwiedzałem w akademiku swoich byłych współlokatorów z „Grzesia”, Nikodema, Ichneumona i wspólnego druha Ilicza (od bródki, nie poglądów). Użyła go Marta przyszła Iliczowa żona, komentując jakieś zachowanie ludzkie. Wyjaśniła mi, że usłyszała je od ludności zamieszkującej okolice Łukowa. Wypada mi się z nim całkowicie zgodzić, bo ludzie rzeczywiście są różni. I wszyscy o tym wiedzą. Czy jednak ta wiedza przekłada się na cokolwiek sensownego?
No raczej nie. Przykłady można mnożyć. Dla niniejszego tekstu sięgnę do dwóch raczej potępianych filmów wyprodukowanych stosunkowo niedawno przez Marvel. Oczywiście nie chodzi mi o efekty, w których w obu obrazach wręcz kipi. Nawet nie o fabuły, skonstruowane tak, by je zrozumiał przeciętny amerykański szczeniak.
Istotne w obu filmach są pewne elementy, które niektórym mogą otworzyć odrobinę oczy. W pierwszy z nich, będącej jednocześnie drugą częścią Kapitana Ameryki, wpleciono w fabułę zamiar wybicia przez zbrodniczą Hydrę kilku milionów ludzi nie ulegających przekazom płynącym z masowych merdiów. W drugim, który jest trzecią produkcją o nieustępliwym kapitanie Rogersie, pokazano rozłam w szeregach Avangersów. Jedna grupa pod wodzą kapitana sprzeciwia się planom podporządkowania grupy ONZ-owi, druga, z Iron Manem na czele, chce ich do tego nakłonić. Wszystko odbywa się przy użyciu pięści, kopniaków, rakiet i innych środków przymusu bezpośredniego. W obu to Rogers staje okoniem i niweczy (oczywiście nie sam) plany możnych tego świata, dowodząc, że ludzie, którzy uchodzą za nieskazitelnych to w gruncie rzeczy bydlaki chciwe władzy i wszystkiego co się z tym wiąże. Podkreślę: bydlaki! Na dodatek zyskują oni poklask i posłuszeństwo całego mnóstwa osobników z wykoślawioną moralnością. A temu wszystkiemu przygląda się beznamiętnie cała reszta, która nie ma zdania, nie interesuje się.
Wygląda znajomo? Nic dziwnego. Gra o podporządkowanie świata grupie uprzywilejowanych toczy się już od jakiegoś czasu (jakoś tak od momentu, gdy okazało się, że to jeden lud ma wszystkie mieć pod sobą) i zaczyna wchodzić w decydującą fazę. Obawiam się tego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz