Dziś Dzień Bibliotekarza. Jeden ze starych druhów zamieścił na swoim profilu, wraz z życzeniami komunikat, że bibliotekarz jest lepszy od google. No fakt. Żywy jest (abstrahując od kilkunastu płci) i da się z nim napić wody ognistej. Co do reszty nie wnikam, bo się jeszcze okazać może, że... W gruncie rzeczy bibliotekarze to zwykle sympatyczni ludzie. Wprawdzie wszędzie są wyjątki (gdy przypominam sobie jedną długowłosą blondynę z instytutowej historii, albo dziadka z OPN – to ze studiów, albo taką jedną z czytelni ogólnej w Łopacie – a to sprzed kilku miesięcy, jeszcze dziś mam dreszcze), niemniej to fajny ludek.
Sięgając pamięcią wstecz, przychodzi mi do głowy kilka nazwisk na trwałe związanych ze światem bibliotecznym. Weźmy takiego Libniza (filozofa i kabalistę) – to sprzed lat i absolwenta liceum bibliotekarskiego Marcina Schulza – to w miarę niedawno. Prawda jaki rozrzut? Z polskiego gruntu najmocniej wbił mi się w głowę Joachim Lelewel. Pewnie dlatego, że zadali mi referat na jego temat podczas studiów. Czy dzisiejsi bibliotekarze pamiętają tę arcyciekawą postać? Wiedzą, że oprócz „Bibliograficznych ksiąg dwoje” napisał dziełko o pszczelarstwie? Albo, że piechotą pokonał dystans między Brukselą a Paryżem? Pewnie wiedzą (skoro są lepsi od google :)
A że to mądry był chłop, więc pozwolę sobie przytoczyć dwa cytaty jego autorstwa. I oba można by dziś napisać i się wiele nie pomylić. Nie będę ich komentował. One rozumieją sę same przez się!
„Święta miłości kochanej ojczyzny! Zrządź, aby twoje dzieci, jak błędne owce po świecie rozpierzchnięte, do jednej zbiegły się owczarni, aby się spostrzegły i opamiętały w swym obłędzie! Ukój ich zawziętości osobiste, które wiodą, do zagłady imienia uczciwego! Ucisz zjadliwy język, żądłem piekielnej złości uzbrojony!... Wzrusz nieczyste sumienia, aby wprzód swój ciężar poznały, nim by się poważyły skazy bratniego oka dopatrywać!... Otwórz oczy zbłąkanym owieczkom, aby rozróżniły chytre lisy i wilki drapieżne, owczą pokryte skórą aby dla żeru lub lichego interesu nie goniły za nimi, aby się wypady onych, bo się same gubią, bo z nimi w przepaść sprawę narodową, strącają”
„Polska na własnej tylko posadzie podźwigniętą być może; biada temu ludowi, co obcą pomocą się podnosi, - taki nigdy moralnym nie będzie. taki zawsze pod obuchem zależności, służebności, podległości pozostanie”

0 komentarze:
Prześlij komentarz