Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 13 maja 2017

"Złowrogi cień Marszałka" i stara ladacznica

maja 13, 2017 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Wczoraj była kolejna rocznica śmierci marszałka Piłsudskiego, zamachu majowego i premiera nowej książki Rafała Ziemkiewicza poświęconej tej postaci. Mam nadzieję szybko ją dostać w łapy. Od dłuższego czasu przeglądam prasę z okresu międzywojennego i siłą rzeczy, w oko wpada to co się działo się po śmierci Marszałka. Przynajmniej w sferze publicznej. Obejrzałem na jutubie zapis premiery „Złowrogiego cienia Marszałka” i po prostu muszę się zgodzić z jednym z wątków.
Jeszcze przed zamachem, Piłsudski spotkał się z marszałkiem sejmu Maciejem Ratajem. Podczas rozmowy Rataj zapytał o ewentualny program rządów, gdyby nastąpiła zmiana rządów. Piłsudski miał na to odpowiedzieć: „Bić kurwy i złodziei! Oto mój program!” Zgadzam się, że panował wtedy straszny rozgardiasz i w Polsce, i w sejmie. Po zamachu część prasy aż piała z radości, bo wreszcie miał nastąpić porządek. Tymczasem zamiast obiecywanego oczyszczenia i naprawy kraju nastąpiły rządy kolesi, rozrost administracji. Do głowy mi przychodzi takie porównanie: U steru zasiedli tacy nasi Tartufowie z byłej pierwszej brygady...
Ale na razie więcej kłapać o sanacji nie będę, bo kilka razy już o niej pisałem i sporo błota na nią wylałem. Muszę podkreślić jedno: Bereza Kartuska była strasznym miejscem, ale w porównaniu z obozami koncentracyjnymi w III Rzeszy, czy „obozami pracy” w stalinowskich Sowietach, była właściwie przedszkolem!

Dzisiaj spora grupa ludzi legitymujących się polskim obywatelstwem, próbuje wtykać Kaczyńskiego w skórę Marszałka, mówiąc o nim z przekąsem „naczelnik”. Chłop ma zupełnie inny charakter, no i czasy są inne. W czasach Marszałka za byle obrazę Piłsudskiego, można było zebrać zdrowo po pysku, a nawet skończyć pod obcasami oficerów. Nie wątpię, że nikt się dziś nie pali do powtórek, chociaż obserwując zachowanie takiego dziwnego tworu „Obywatele RP”, zaczynam przypuszczać, że komuś się marzą takie rozruchy jak w Lwowie w 1936. Ale dość o tym.
Niedawno na swoim pejsbukowym profilu Rafał Otoka-Frąckiewicz napisał kilka słów o tej akcji PO, że oni to zawsze byli przeciw przyjmowaniu uchodźców i ich innym łgarstwom: „Jeśli jest się starą ladacznicą, która przez lata puszczała się publicznie za pieniądze, a dziś nikt jej nie chce palcem tknąć i szuka finansowania starości, trzeba stanąć w świetle latarni i wzruszyć lud swoją historią: Tak, robiłam rzeczy które są nieprzyzwoite, sprzedawałam się za pieniądze, byłam zepsuta do szpiku kości i zarażałam AIDS, ale dziś zrozumiałam grzech w jakim żyłam i obiecuję poprawę i chcę się zająć ratowaniem kobiet z ulicy, bo się na tym znam, oraz potrafię wyciągnąć wnioski z mojego postępowania.
Tu dodać należy łzawą historią o sutenerach zmuszających do nierządu i ciężkim dzieciństwie. To działa, zawsze działa. Passus jawnogrzesznicy jest jednym z kluczowych dla naszego kręgu kulturowego.
No ale jeśli stara przechodzona lampucera nie zmieniając poplamionych nasieniem adoratorów ciuchów zaczyna szczerząc dziąsła z resztkami po wybitych członkami klientów zębach gadać, że jest dziewicą i przez całe życie śpiewała w kościelnym chórze, a teraz chce otworzyć przytułek dla dzieci to sorry, ale ten plan się nie może udać.”

Jak widać plan się nie udał. Co teraz? Będą liczyć na psie głowy z Berlina, czy pokrytych strupami biurokratów z Brukseli? A może w buty Marszałka wskoczy były prezydent Komorowski i wraz z szefami pułkownika Mazguły zmajstrują bunt?

0 komentarze:

Prześlij komentarz