Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

wtorek, 19 grudnia 2017

Czy zawsze trzeba grzebać?

grudnia 19, 2017 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Słyszeliście o niejakim Jonnym Danielsie, byłym starszym sierżancie izraelskim, który od jakiegoś czasu lobbuje w naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju? Tym samym, który pożera obiadki z grubymi misiami z warszawskiego rządu i nawołującego do eliminacji politycznej znanego szeroko w wąskich kręgach Grzegorza Brauna? Nie? To poguglajcie chwileczkę. Mnie zastanawia jedno. Gość zrzucony na Warszawę piętnuje polskich „nazistów” chwacko maszerujących 11 listopada, przechodzi do porządku dziennego nad zagadkowymi działaniami jego współplemieńców w momencie odzyskiwania przez Polskę niepodległości. Nie zna tych działań? Nie rozśmieszajcie mnie! Wie o nich więcej niż większość naszych specjalistów od tamtego okresu (a przynajmniej taką wiedzę ci historycy prezentują całej reszcie)!

Przeglądając stare czasopisma i pamiętniki, można się z nich dowiedzieć kilku ciekawych spraw, które są zwykle przemilczane. Oto wiedziony ciekawością, jak wyglądały obchody Dnia Niepodległości, zerknąłem do kilku tytułów prasy międzywojennej i w „Warszawskim Dzienniku Narodowym” z 1938 r. znalazłem bardzo zajmujący tekst:
Skoro polski Przemyśl przede wszystkim dlatego obchodzi uroczyście dzień 11 listopada, że w tym dniu minie 20 lal, od usunięcia z miasta wojsk ukraińskich godzi się nieco miejsca poświęcić stosunkowi przemyskich Żydów, do odradzającej się Polski. Był to stosunek nie tylko nieprzyjazny, ale jak stwierdzają dokumenty historyczne wręcz wrogi.
Ze względów chronologicznych postawić tu należy na pierwszym miejscu twór kierownika przemyskiego socjalizmu Żyda dr Hermana Liebermana. Kiedy do Przemyśla doszły wiadomości o republikach lubelskiej i tarnobrzeskiej, socjaliści przemyscy zapragnęli również władzy. W czasie kiedy miastem zawładnęli Rusini a ludność polska skupiła się na Zasaniu, aby za każdą cenę nie tylko nie dopuścić Rusinów, ale owszem odbić miasto, ogłoszono wówczas tj. 7 listopada powstanie „Republiki Przemyskiej” i utworzenie Rady Robotniczo – Żołnierskiej. Wśród dźwięków muzyki kolejno ogłosił dr Lieberman tę „republikę” najpierw na dworcu i w domu socjalistycznym. Tego samego dnia pokazały się również na mieście czerwone afisze obwieszczające powstaniu tej „republiki”. Kolejarze, część robotników i większość Żydów paradowała z czerwonymi kokardkami, przy tej szczególnej uroczystości. Duszą tworzenia Rad robotniczo - żołnierskich w wojsku był p. Burda, który został też sekretarzem tej pierwszej i ostatniej „Rady” a prezesem socjalista p. Meluk, dr Lieberman zaś był niejako prezydentem całej „Republiki Przemyskiej”. Pieczęć Rady miała w herbie „miot i sierp” — po odbiciu Przemyśla dopiero przybrała Orła Polskiego.
Początkowo wydawała dużo różnych „dekretów” przeważnie papierowych nawet z nakazem aresztowań. Po odbiciu miasta pozostawiono ja wprawdzie przy życiu, ale używano już jako nieszkodliwej przez jakiś czas do wykonania różnych czynności i zarządzeń wojskowości jak np kontroli na rogatkach itp. o czym świadczą odnośne obwieszczenia tej Rady.
Wkrótce też zniknęła z widowni, nie zdoławszy na szczęście z powodu krótkiego żywota i wypadków politycznych — zrobić większej szkody dla Państwa i miasta. „Republika Przemyska” istniała 3 dni, a „Rada” około 20 dni. Obecnie były prezydent operetkowej republiki przemyskiej p. Lieberman przebywa na przymusowej emigracji w Paryżu, a komendant rad p. Burda pobiera 1000 zł. miesięcznie jako komisarz Ubezpieczalni Społecznej w Nowym Sączu.
Żydzi przemyscy zorganizowali pod kierownictwem dzisiejszego adwokata Eisnera neutralną milicję, która jednakże urzędowała tylko w części miasta okupowanej przez Ukraińców. 11 listopada po ciężkich walkach ulicznych całe miasto zostało przywrócone Polsce. Wydany nazajutrz komunikat komendy wojsk polskich zawierał następujący ustęp: „Stanowisko ludności żydowskiej było w wielkiej części stanowczo nieprzychylne i temu przypisać należy rozgoryczenie tak ludności cywilnej, jak wojska, którego objawom dopiero interwencja polskich władz wojskowych położyła koniec.”
Wroga postawa Żydów spowodowała dochodzenia a 17 listopada ukazał się na murach miasta następujący afisz podpisany przez dzisiejszego gen. Tokarzewskiego: „Wobec notorycznego faktu, że w walce o zdobycie Przemyśla brali po stronie Ukraińców mimo zapewnionej neutralności masowy udział Żydzi i strzelali do szturmujących oddziałów polskich wzywam gminę żydowską do złożenia w komendzie okręgowej W.P. w Przemyślu kaucji 3 milionów koron.
Kaucja powyższa przepada w razie ciężkich wykroczeń ludności wyznania mojżeszowego przeciw wojskom polskim na rzecz Skarbu Wojsk Polskich. Kaucja ma być złożona do dnia 21 b.m. najpóźniej godz. 13 w południe. O ileby w wyznaczonym czasie kaucja złożoną nie została, polecę moim oddziałom wojskowym odebranie ludności żydowskiej kwoty w wysokości 3 miliony koron.
Przemyśl, dnia 17 listopada 1918 r.
Tokarzewski m. p.
ppłk i dowódca okręgu”
Kaucja ta nie została złożona. Na intewencję bowiem wybitnych obywateli polskich z Pol. Rady Nar. ubłaganych przez Żydów dowódca płk. Tokarzewski darował Żydom i zaniechał ściągania kary. Historycznie jednak stwierdzono, że Żydzi byli przeciw nam.
Nie inaczej było w powiecie przemyskim. W ogłoszonych przez „Ziemię Przemyską” wspomnieniach ks. Tomasza Sapyty te Stubna znajdują się ustępy, że w r. 1913 Żydzi w Stubnie łączyli się z Ukraińcami i od nich otrzymywali karabiny, a w Stubienku Żyd Gietz uganiał po wsi zachęcając Rusinów do walki z Polakami i wykrzykując, że dotąd nie będzie dobrze, dopóki Polaków nie wytną.
W tych warunkach zdumiewa fakt, że działacz ozonowy inż Kazimierz Osiński samowolnie około 308 Żydom ofiarował Gwiazdę Przemyśla, za obronę miasta w r. 1918 po stronie polskiej. I jeszcze jedno: przed tygodniem osiadło w Przemyślu kilkadziesiąt rodzin żydowskich wypędzonych przez Hitlera z Niemiec. W 20-lecie, stan w posiadania żydowskiego w Przemyślu zwiększył się. (wb).

Dostało się odrobinkę ludności żydowskiej i ukraińskiej, prawda? Nie zamierzam się teraz nad nimi pastwić. Mam jednak prośbę. Wpiszcie w wyszukiwarkę frazę „Herman Lieberman” i spróbujcie znaleźć informację o roli, jaką pełnił wtedy pełnił w pięknym mieście Przemyślu. Powodzenia!

0 komentarze:

Prześlij komentarz