Kilka dni temu, dokładnie 12 czerwca, obchodziliśmy Ogólnopolskie Święto Wolnych Książek. Przesadziłem. Ktoś tam obchodził. Nawet wiem kto. Skąd wiem? W lubelskim radio gadali, że trzeba uwalniać książki. Najpierw kupić, potem przeczytać, albo z jakiegoś powodu nie czytać i zostawić taką książkę na dworcu, przystanku, stoliku kawiarnianym. Ktoś ma tę książkę znaleźć, zabrać do domu, przeczytać, albo i nie... W koło Wojtek.
Nie żebym słuchał lubelskiego radia. W sklepie byłem i akurat jakieś dwie niewiasty i osobnik o męskim głosie rozwodzili się nad tym, jak wspaniale czytanie rozwija wyobraźnię, wzbogaca duchowość człowieka, a mój stary druh Wino, zwany w WBP Prezesem, opowiadał w jakich lokalizacjach można te uwolnione książki znaleźć. Prawda jakie to wszystko fajniusie? Czytaj książki, bo one rozwiną w tobie wyobraźnię. W każdej książce można znaleźć coś ciekawego. Najczęściej powtarza takie twierdzenia brać biblioteczna. Tworzone są jakże chwytne hasła „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!”, czy „Nie jestem statystycznym Polakiem, bo lubię czytać książki!” Prawda to?
Nie! Najpierw z przymrużeniem oka. Nie zauważyłem aby niewiasty pchały mi się do łóżka drzwiami i oknami. Mimo, że czytam. Na standardy polskie czytam dużo, lub bardzo dużo. Nie czytam jednak byle czego, np. jakieś Bondy, albo Mrozy, czy „ileśtam twarzy Greya” widziałem jedynie na wystawach księgarskich. Szkoda mi na taką lekturę czasu. Zaznaczam! Czytajta, co chceta! Szkoda mi Was, ale tak zostaliście zaprogramowani przez poczytne tygodniki opinii, tv, radio i net!
A poważniej? Słyszeliście o Pol Pocie, Leninie, Stalinie, Mao, czy Hitlerze? Sądzicie, że ich pomysły na uporządkowanie rzeczywistości wzięły się z chmur? A może mieli ulubionego myśliciela, do którego spuścizny wracali namiętnie? Który wzbogacał ich wyobraźnię? Rozwijał duchowość?
Poniżej zamieszczam dwa zdjęcia. Jeszcze przez jakiś będzie to możliwe, bo mało szanowna Unia przymierza się do wprowadzenia nowego rodzaju cenzurowania internetu. Ale to temat na kolejną tyradę. Nie wnikam w mentalność uwiecznionych na nich osób, Sądzę jednak, że nie są to typowi przedstawiciele rodzaju ludzkiego, którzy po robocie siadają przed swoimi plazmami i chłoną „kulturę”. Ci ludzie czytają. Czy lektura wzbogaciła ich duchowość, czy rozwinęła wyobraźnię? Bez wątpienia jak cholera!


0 komentarze:
Prześlij komentarz