Kilka dni temu przez świat merdiów przebiegła wieść, że Agata Buzek zdjęła stanik. Jako, że złośliwy ze mnie typ, zadałem obie pytanie: co sprawiło, że merdia tak zareagowały na to, że jakaś aktorka wzięła i zdjęła podtrzymywacz atrybutów kobiecych. Czyżby ona chodziła w nim cały czas? Spała w nim i zażywała kąpieli? Kurcze to byłoby coś! Od kiedy ona ten stanik nosiła? Porządny sprzęt! Ale oto parszywe merdia obdarły mnie z podekscytowania. Agata Buzek zdjęła stanik aby zrobić zdjęcie do jakiejś akcji popierającej weganizm.
Ło matko jedyno! Może i ta Buzek jest ładna dla jakichś typków i typesek (w końcu o gustach się nie dyskutuje), ale żeby miała zachęcić kogoś do weganizmu? Przecież ona musi chodzić z kamieniami w kieszeniach podczas wiatru, bo straszna z niej chudzina. Ja tam wolę trzymać w kieszeniach łapy... Ale pewnie brak mi kindersztuby...
Dumając sobie o jedzeniu, przyszło mi do łba, że za bardzo lubię kiełbasę, salceson, czy schabowe aby to od razu rzucić w kąt i zacząć opychać się soją, fasolą i innymi zielskami. Niech je sobie spożywają krówki, koniki, króliki czy świnki. O właśnie! Świnki!
To dla ich ochrony pismeni zarządzili masowy odstrzał dzików. Tak przynajmniej tłumaczą. I to się o dziwo trzyma kupy. Na wschodzie kraju rozpleniło się ASF. Mają je przenosić dziki. Skąd się Afrykański Pomór Świń wziął w naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju? Jak prawie wszystko co złe, ze wschodu! W 2007 roku ASF pojawił się w Gruzji i stamtąd przez siedem lat wędrował do granic Polski, aby je przekroczyć w r. 2014. A jak trafił do Gruzji? Czyżby Pumba okazał się globtroterem? I w jaki sposób dziki znalazły sposób aby z Gruzji dostać się do Polski? 2500 km spacerkiem, a po drodze Don, Dniepr, Bug... A może samolotem dotarły z zamiarem zarażenia polskich dzików a za ich pośrednictwem świń?
Pytań jest całe mnóstwo. Dróg z pól i lasów do obór hodowlanych też. Nowe badania dowodzą, że powstrzymać ASF można przez wybicie dzików. Rząd przymierza się do odstrzału ponad 200 tys. sztuk czarnego zwierza. Cholernie dużo! Okazuje się jednak, że niemal każdego roku myśliwi walili pokotem podobną liczbę. Oczywiście, że nie podoba mi się idea polowań jako sportu czy pasji. Co jednak poradzić, gdy przez ASF wybito przez kilka lat rządów PiS czwartą część populacji świń? Często głupio i pochopnie... I żadna celebrytka nie rozdzierała szat nad martwymi prosiakami. Żadna nie wyła, iż mordują ciężarne lochy. Żaden Kukiz nie porównywał masakry świń do ludobójstwa na Wołyniu...
My dyskutujemy o wybijaniu dzików, gdy niebawem po cichutku wejdzie w życie ACTA 2, Ursus Bus trafi w ręce byłego szefa JP Morgan na Polskę za trochę ponad 30 mln zł, a jeśli wszystko pójdzie po myśli fundacji VIVA i ich wysoko postawionego opiekuna z PiS, stowarzyszenia „pro-zwierzęce” będą mogły bez nakazów prokuratorskich dokonywać nalotów na hodowców zwierząt... A takich spraw jest o wiele więcej.
Pozostając w kręgu zwierząt chciałbym przypomnieć jedno z zarządzeń ludzi sanacji (bodaj z 1939 r.), którymi uszczęśliwiali oni II RP i ludzi zamieszkujących jej terytorium.
„Każdemu, kto dostarczy dowody zniszczenia niżej wymienionych drapieżników Powiatowa Rada Łowiecka wypłaci:
- za głowę zwyczajnej wrony 10 gr.
- za głowę zwyczajnej sroki 10 gr.
- za głowę jastrzębia gołębiarza 30 gr.
- za głowę jastrzębia krogulca 30 gr.
- za nos dorosłego psa 50 gr.
- za nos dorosłego kota 50 gr.
Za żywe jastrzębie wszelkich gatunków wypłacane będzie po złotemu od sztuki. Wypłaty będą się odbywały: 31 maja, 28 czerwca, 30 lipca i 30 sierpnia br. w prywatnym mieszkaniu Łowczego Powiatowego przy ul gen. Litwinowicza 5 w Grodnie. Dowody zniszczenia drapieżników mają być dostarczone nadziane na kółka druciane.
(podpisał) M. Niedźwiecki Łowczy Powiatowy”

Bardzo fajny wpis. Będę zaglądać częściej.
OdpowiedzUsuńDzięki. Ten blog nie będzie już aktualizowany. przeniosłem swoją pisaninę na: simplicitas.com.pl Zapraszam
Usuń