Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 24 listopada 2011

Freddie

listopada 24, 2011 Posted by Onufry Okowita , 1 comment

"Pierdolę to co myślą o mnie inni, będę robił to na co mam ochotę". Tak mawiał Freddie Mercury, legendarny frontman Queen. I robił i za to wielbiły go i wielbią ciągle tłumy. Oczywiście wielbimy go (bo sam również zaliczam się do tego grona) głównie za muzykę jaką dał światu wraz z Mayem, Taylorem i Deaconem, ale niebagatelną rolę pełni również jego bezkompromisowy styl życia. Wydawał się brać na poważnie starą maksymę Terencjusza "Homo sum, et nil humanum non aliene esse puto - Człowiekiem jestem i sądzę, że nic co ludzkie nie jest mi obce".

Pierwszy kontakt z muzyką Queen to film Highlander czyli Nieśmiertelny (super tłumaczenie, nieprawdaż?). Przejmujący kawałek "Who wants to live forever?" wbił mnie w kinowy fotel. Jako, że nie było wtedy sieci nie miałem pojęcia kto tak pięknie gra. Dopiero jakiś czas później podczas odwiedzin u kolegi Myszy (którego pozdrawiam) usłyszałem go ponownie.
- Kurna Mysza kto to gra? - zapytałem.
- Nie wiesz Ziółek? To Queen - odpowiedział.
Wyszedłem od niego i pognałem na nasz świdnicki targ, gdzie w szczękach można było wybrać spośród dużej liczby tytułów interesującą kasetę. Dorwałem "The Works" z "Radio GaGa". Kaseta okazała się wytrzymała, magnetofon i młode uszy również. Niestety Świdnik okazał się miejscem, w którym ciężko było dostać coś mojego ulubionego wtedy zespołu. Dwie kasety kupiłem w Karpaczu, coś w Lublinie i Warszawie, ale cała dyskografia pojawiła się u mnie dopiero po studiach, gdy zacząłem pracę na UMCS. Mój ówczesny szef też lubił Queen, poza tym miał kupli na Matematyce. A kumple mieli co kto chciał. Skąd? Sieć już wtedy pojemna była. Niestety zawartość płyty z mp3 do tej pory wyparowała, ale od czego jest stryjek youtube?
Rok temu również wspominałem Freddiego. Ale troszkę inaczej. Flaszka żołądkowej gorzkiej i youtube. Gdy poziom płynu w butelce sięgnął dna nastąpiła pora na Barcelonę:


Barcelona (live) [Freddie Mercury]

i na sam koniec Who wants to live forever?:

Queen - Who Wants To Live Forever

Wzruszyłem się okrutnie, jak to po wódce, bo i żal mnie chwycił okrutny. Nie ma Freddiego. Nie ma.

1 komentarz:

  1. Freddie jest... swoją muzyką jest... w Tobie, we mnie i we wszystkich, którzy nadal myślą, płaczą i kochają się przy utworach Queenu. On będzie żył wiecznie.

    OdpowiedzUsuń