Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 21 grudnia 2011

Droga przez mękę

grudnia 21, 2011 Posted by Onufry Okowita , No comments

Trzeci z kolei tytuł pracy doktorskiej, którą miałem swego czasu napisać brzmiał jakoś tak: Zarządzanie informacją w bibliotece i otoczeniu. Temat ciekawy, dający jakieś wyzwanie, a na dodatek pozwalał na poszerzenie posiadanej wiedzy o właściwie nowe zagadnienia. Jeden z artykułów, który mnie wtedy zafrapował dotyczył drogi jaką musi przejść dokument sporządzony przez petenta w urzędzie miejskim. Dokładniej chodziło o pozwolenie na budowę drogi gruntowej prowadzącej przez budowane właśnie nowe osiedle. Złożono go w krakowskim Wydziale Architektury i czegoś tam jeszcze. Prowadzący doświadczenie chcieli dowiedzieć się przez ile biurek dokument musi przewędrować i jak długo będzie trwała owa droga przez mękę. Wprawdzie szczegóły przygód dokumentów w gąszczu biurokratów były ciekawe, ale pamięć już nie ta, więc opiszę wnioski jakie wyciągnęli badacze. Określili oni, że najszybsze dokumenty pokonały tor przeszkód przez ok. 30 dni, zaś najwolniejszym zajęło to ponad 3 miesiące. Najwolniejsze często musiały wracać na start z powodu niedociągnięć proceduralnych, czyli braku pieczątek itp. i zaczynać trasę od nowa. W międzyczasie poszczególne przeszkody stawały się chwilowo nie do przejścia, bo urzędnik z pieczątką zachorował, poszedł na urlop, albo dokument trafił na niewłaściwe biurko, czy upadł na podłogę i został czasowo zapomniany. Oczywiście największe katusze przeżywali ci, którzy wypuszczali swoich podopiecznych w taką trudną trasę i często rwali włosy z głowy zanim upragnione pozwolenie minęło linię mety. Inni, sprytniejsi zadawali swoim dokumentom dopingu, który badacze nazwali szczególnie sprzyjającymi okolicznościami. Niemniej i tak musieli oni czekać na załatwienie sprawy miesiąc. A wydawałoby się, że to taka prosta sprawa.
Oczywiście, niemal wszyscy, którzy udają się do urzędu ze sprawą, która jest odrobinę bardziej skomplikowana, muszą przygotować się na swoistą drogę przez mękę. I to mimo cyklicznych obietnic wyborczych, mówiących o zmniejszeniu biurokracji. Ciekawe wydaje się to, że po każdych wyborach, kadra biurokratów zamiast się zmniejszać - rośnie, a przepisy stają się coraz bardziej skomplikowane. Prosta zależność - skomplikowały się przepisy? Trzeba zatrudnić nowe osoby do ich rozwikłania. A droga przez mękę staje się coraz dłuższa. Aż mnie ciarki przeszły. Ble!

0 komentarze:

Prześlij komentarz