Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

SF w wioskach i opolach

grudnia 12, 2011 Posted by Onufry Okowita , 2 comments

Kolejny bardzo interesujący przepis wprowadzony został na terenie naszego udręczonego kraju. Zapewne ucieszy on oprócz kasy państwa także obrońców zwierząt. Otóż rolnicy chcąc skonsumować świnkę wykarmioną własnoręcznie przy pomocy własnej paszy będą musieli przejść szkolenie teoretyczne z fachowego i humanitarnego uboju zwierząt, a po jego ukończeniu przejść jeszcze trzymiesięczną praktykę w ubojni. Wprawdzie wychowałem się w mieście, ale mam na sumieniu kilka zwierzaków, które potem w mniejszej lub większej części skonsumowałem. Ciężko zabijać zwierzaka, o którego trzeba było dbać od nieporadnego kurczaka, czy cicho kwiczącego prosiaka. Jednakże przepis ów wcale nie ma ulżyć doli zwierząt. Nie wszyscy mieszkańcy wsi hodujący świnkę, czy dwie mają ciągnik, aby dowieść zwierzę do ubojni, gdzie fachowo je uśmiercą. Z kolei konieczność trzymiesięcznej praktyki, równa się darmowej pracy na rzecz owego zakładu. Można również dostać papier poświadczający odbycie praktyki bez jej przechodzenia, ale oznacza to zwiększenie zasobności portfela urzędasa odpowiadającego za wystawianie tychże. Ale zapewne zmierza to wszystko do kolejnego absurdu zwiększającego kontrolę nad społeczeństwem. Niebawem wprowadzone zostaną jakieś legitymacje dla królików, kur, kaczek i innych drobnych stworzeń trzymanych w obrębie wiejskich obejść. Rolnik zmuszony będzie do porządku w papierach, co łączy się z koniecznością uzyskiwania pieczątek w przypadkach losowych. Otóż grzebiącą pazurami w ziemi kurkę, poszukującą smakowitych robaczków porwie jastrząb, albo wychodzącego z bajorka kaczorka capnie lis, ewentualnie do pomieszczenia z królikami zakradnie się kuna. Czy wtedy prowadzący ewidencję rolnicy zmuszeni będą pisać raport i bieżyć do gminy aby go złożyć przed odpowiednim biurokratą, który zapoznawszy się wnikliwie ze sprawą wystawi właściwy kwitek opatrzony pieczęcią? Śmieszne? Absurdalne?
Nie! Nie będzie śmieszne, gdy wpadnie lotna brygada kontrolerów i znajdzie nieudokumentowane braki albo nadwyżki i wlepi mandat po stówce za każdego zwierzaka mniej lub więcej. Do tego to powoli zmierza. Wymyślacze przepisów mają wielkie pole do popisu, a obywatel coraz mniejsze pole manewru. W końcu trzeba napaść kałduny powiększającego się stada urzędasów a najłatwiej to zrobić nakładając coraz to nowe świadczenia od nawet tak małych producentów jak małorolni mieszkańcy wsi.

2 komentarze:

  1. "Otóż grzebiącą pazurami w ziemi kurkę, poszukującą smakowitych robaczków porwie jastrząb, albo wychodzącego z bajorka kaczorka capnie lis, ewentualnie do pomieszczenia z królikami zakradnie się kuna."

    Krowa ma kolczyk i jest w ewidencji, a też może paść i jakoś to można w ewidencji ująć. Nie tragizuj.

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie tragizowanie:) Gdybym kiedykolwiek zobaczył, że krowa prowadza za sobą kilkanaście cielaków, to wtedy bym tragizował. A teraz ino wieszczę i mam nadzieję, że nie spełni się czarnowidztwo.

    OdpowiedzUsuń