Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 11 stycznia 2012

Dla usprawnienia czy kontroli?

stycznia 11, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments

Dowód osobisty pojawił się w Polsce w latach dwudziestych XX wieku. Kilkanaście stron z niezliczonymi rubryczkami służył również jako paszport. Używany był do celów podobnych jak dzisiaj. Bez niego niczego konkretnego w banku ani w urzędzie nie załatwimy. Plastikowe ustrojstwo, które zaczęliśmy nosić już w XXI wieku miało być zabezpieczone przed podrabianiem. Pewnie niewielu wpadłoby na pomysł aby nosić w portfelu dowód wypełniony fałszywymi danymi gdyby nie pazerność.
Banków i tymi, którzy zwąchali okazję na łatwą kasę. Wszyscy chyba pamiętamy to szaleństwo. Przyjdź do naszego banku z dowodem a po 15 minutach wyjdziesz z kasą. No to kilkanaście tysięcy ludzi podumało chwilę i rach, ciach, ciach z lewym dowodem do banku. Tysiącom cwaniaczków się udało. W czwartym kwartale 2010 roku wyłudzono ponad 163 miliony zł. Czyli liczba zwycięzców sytemu kontroli bankowej musiała być znaczna i wcześniej skoro już w połowie ubiegłego roku miały zacząć obowiązywać dowody biometryczne. Państwo miało je nam podarować za darmo. W rzeczywistości i tak byśmy za nie zabulili w podatkach. Pojawiły się jednak problemy z kasą jaką państwo miało zapłacić za istotne elementy dowodu. Premierę zatem przesunięto na połowę 2013 roku. Banki będą naciskać na to, żeby nie przenosić owej premiery na dalszy termin. Potrzebują dobrego zabezpieczenia przed oszustami. Ma to zapewnić nowy biometryczny dowód. W chipie zakodowane będzie mnóstwo informacji o jego posiadaczu. W swoich założeniach ma ułatwić życie urzędom, bankom, lekarzom i na samym końcu obywatelom naszego pięknego kraju. To czy uda nam się załatwić większość spraw w urzędzie, w tym te podatkowe, czy lekarze będą znać historię chorób pacjenta i wystawią receptę bez odpowiedniej pieczątki okaże się oczywiście za jakieś półtora roku do dwóch lat.
Bardziej interesuje mnie jakie ukryte funkcje dorzucone zostaną do owego chipa. Oblewam się potem na myśl, że na każdym rogu ulicy zostaną umieszczone, dla bezpieczeństwa oczywiście, skanery reagujące na owe chipy sprężone z kamerami. Miałyby one według rządu i gorliwie potakujących mu mediów służyć do sprawnego namierzania poszukiwanych złoczyńców. Nic nie stałoby jednak na przeszkodzie aby środki służące bezpieczeństwu przekształcić na element represji. Wtedy władze posiadłyby wiedzę o wszystkich uczestnikach protestów czy demonstracji antyrządowych. Musiałby jednak zostać spełniony jeden warunek obowiązujący w PRL. Przymus noszenia dowodu. Mam nadzieję, że to tylko krakanie obłąkanego gawrona, bo jeśli nie, to... gorze nam.

0 komentarze:

Prześlij komentarz