Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

wtorek, 3 stycznia 2012

Kobieto puchu marny

stycznia 03, 2012 Posted by Onufry Okowita No comments

1. Gdy teściowa kolejny raz spytała o to czy opłaciła rachunki zatrzęsła się z wściekłości i potwierdziła. Jednak stara przeklętnica odparła:
- Kłamiesz! Sprawdziłam! Albo oddasz pieniądze, albo idę na policję złodziejko!
Nie wytrzymała. Chwyciła statuetkę stojącą na półce i wrzeszcząc z wściekłości waliła raz po raz w ten znienawidzony, stary łeb. Zaciągnęła trupa do piwnicy i owinęła folią. Po 3 dniach zaczął cuchnąć więc wieczorem wyciągnęła truchło z piwnicy i zakopała je pod schodami. Mężowi i sąsiadom powiedziała, że mamusia wyjechała do rodziny w Niemczech. Trupa po kilku miesiącach znalazły policyjne psy.
2. Włożyła wysuszony chleb do woreczka i położyła na lodówce. Gdy skończy zmywać naczynia wyniesie to królikom. Lubiła patrzeć jak doskakiwały do wysuszonych kromek i zaczynały je chrupać z apetytem. Rozmyślania przerwał odgłos stawianego na lodówce kubka. To brat postanowił napić się mleka. Patrzyła jak przechyla karton nad kubkiem i jak mleko wartkim strumieniem wpadało do kubka a potem rozlewa się na chleb dla królików. Zawrzała:
- I co robisz bydlaku?
- Nie chciałem, przypadkiem mi się wylało.
- Jak przypadkiem? Zawsze robisz mi na złość!
- Przypadkiem, mówię!
- Specjalnie bydlaku!
Złapała nóż i patrzyła jak się do niej zbliża i pochyla nad nią taki wielki. Pchnęła. Kubek brzęknął o dno zlewu a brat jęknął i usiadł na krześle chwytając się za pierś. Zadzwoniły z matką po pogotowie. Z podłogi starła odruchowo krew. Nie odratowali go.
3. Miesiąc temu poprosiła rodziców o iPhone. Powiedzieli, że jak poprawi stopnie to się zastanowią. Więc ryła jak głupia. Nie chodziła do klubów, olała trochę przyjaciółki, nawet zerwała z tym młotkiem bo nie rozumiał, że musi mieć taki telefonik. Wczoraj wrócili z zebrania. Zadowoleni:) Telefonik będzie wreszcie jej:) Nagle wpadła siostra wywijając nowym ubraniem:
- Patrz co mi kupili. Trzy stówy dali!
- A co z moim telefonem?
- Pomarzysz jeszcze!
- Ty szmato! Poczekaj!
Pobiegła do łazienki i złapała młotek. Wpadła do kuchni po nóż.
- Ty jebana szmato zabiję cię!
Młotek opadł na bark, nóż ześliznął się po żebrach. Nie zdążyła poprawić, gdy wbiegł ojciec i zabrał jej narzędzia kary.

Ubarwiłem trochę i zmyśliłem dialogi (kiepskie swoją drogą). Ale opisane czyny miały miejsce całkiem niedawno. W Polsce. Przestaje mnie to powoli dziwić. Panienki organizują ustawki, leją się po pyskach, sorki, buźkach. Zabijają swoich kochanków czy mężów nożami a nawet bejsbolami. Doszło do tego, że muszę przyznać rację słowom Mickiewicza, którego zresztą nie lubię:
"Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!..."

0 komentarze:

Prześlij komentarz