Nie mam pojęcia dlaczego gdy przychodzi nowy rok, musimy coś zmienić w dotychczasowym postępowaniu. Czujemy jałowość egzystencji? Chcemy żyć pełniej? Nie mam pojęcia dlaczego piszę my, bo już od kilkunastu lat niczego nie postanawiam akurat na przełomie starego i nowego roku. Staram się również nie obchodzić sylwestra szczególnie hucznie. Nie łażę po balach, prywatkach czy placach. Nie kupuję "szampana" z Kaukazu. Wyciągam zwykle flaszkę czystej i wypijam ze smutkiem. Kolejny krzyżyk w końcu! Z czego tu się cieszyć?
Ale postanowienia noworoczne mogą być pożyteczne. Przykłady takich postanowień słyszę często w radio. Oto kilka z nich:
1. Więcej czytać! Zwłaszcza zaangażowanej literatury kirgiskiej w oryginale (dlaczego nie erytrejskiej?).
2. Nauczyć się chińskiego - mandaryńskiego i lokalnych dialektów.
3. Biegać codziennie o 5.00, a na koniec roku pobiec w maratonie.
4. Zbudować triceps wielki jak triceratops.
Marzenia piękne i trudne do realizacji. Zwłaszcza to z tricepsem i triceratopsem. Każde z nich oznacza wielkie trudy i równie wielką satysfakcję, gdyby komuś się udało. Ale można pójść na skróty.
Orange proponuje smartfony. Po co się będziesz człowieku trudził, wstawał o 5.00 i dukał: "Nihao" biegnąc po śniegu i ślizgając się co drugi krok, wyciskać po francusku nad głowę kilkukilogramową sztangielkę. Kup sobie kobieto czy mężczyzno smartfonika! I już! Wprawdzie to produkt zastępczy, ale w jakiej korzystnej cenie! I trudzić się nie trzeba, bo do salonu raptem kilka kroków. Za rok możesz znowu coś przecież postanowić.
0 komentarze:
Prześlij komentarz