Zastanawiałem się przez chwilę jaki kwiat kojarzy mi się z wiosną. Przebiśnieg? Krokus? Sasanka? Nie! Kwiaty które rozdawał Marzec podczas akademii z okazji Dnia Kobiet to tulipany. Bardzo piękne o wielkiej liczbie odmian. Kosztują kilka złotych a bywało inaczej.
W pierwszej połowie XVII wieku Niderlandy ogarnęła tulipanomania na skalę trudną do wyobrażenia. Za cebulki rzadkich odmian tulipanów płacono krocie. Ale po kolei. Pierwsze cebulki tulipanów trafiły do europy dzięki cesarskiemu ambasadorowi na dworze sułtana tureckiego Sulejmana Wspaniałego, który nazywał się Ghislaine de Busbecq. Do Holandii trafiły za pośrednictwem sławnego botanika Carolusa Clusiusa, który je opisał, rozpowszechnił i dość drogo sprzedawał cebulki do momentu, w którym nieznany miłośnik wykopał je z jego ogrodu. W pierwszej połowie XVII wieku stały się tulipany oznaką bogactwa, a ich egzotyczne odmiany sprzedawano za znaczące sumy. W 1624 roku za cebulkę Semper Augustus zapłacono 1200 guldenów czyli równowartość małego domu w Amsterdamie.
W chwili gdy tulipany stawał się coraz bardziej pożądane, zaczęto nimi handlować w sposób zorganizowany. Cebulki rzadkich odmian sprzedawano na sztuki wprowadzając nową jednostkę wagi: as równą 1/20 grama, zaś cebulki odmian pospolitych - grzędami. Początek tulipanomanii to rok 1634, kiedy za handel cebulkami wzięli się tkacze, prządki, szewcy, piekarze, sklepikarze i chłopi.
Na przełomie 1636 i 1637 roku dostawy tulipanów w rzeczywistości nie odbywały się. Rozwinął się rynek tulipanowych futures - cebulki spoczywały w ziemi a sprzedający przyrzekali, że na wiosnę dostarczą cebulki odpowiedniej odmiany i wagi. Większość transakcji za pomocą not kredytowych również realizowanych wiosną, po wykopaniu i dostarczeniu cebulek.
Przeciętna roczna płaca wynosiła podówczas w Holandii od 200 do 400 guldenów, mały dom w mieście można było nabyć za 300. W czasie boomu cebulka odmiany Gouda podrożała z 20 do 225 guldenów, Generalissimo skoczył z 95 do 900 zaś cena funta najzwyczajniejszych żółtych tulipanów wzrosła z 20 do 1200 guldenów. Najszlachetniejszy Semper Augustus osiągnął wartość 6000 guldenów. Aby unaocznić wielkość tejże sumy warto posłużyć się wyliczeniami ówczesnego pamflecisty - za 2500 guldenów można było kupić 27 ton pszenicy, 15 ton żyta, 4 tłuste woły, 8 tłustych świń, 12 tłustych owiec, 2 beczułki wina, 4 beczki piwa, 2 tony masła, 3 tony sera, łózko wraz z pościelą, pełną szafę ubrań i srebrny kubek.
3 lutego 1637 roku na rynku tulipanów nastąpił krach. Wielu drobnych graczy, którzy na zakup cebulek zaciągnęli pożyczki hipoteczne, wpadło w długi z których nie wygrzebało się do końca życia. Nauka, płynąca z ich losu, poszła w las.
ps. Więcej w książce E. Chancellora: Historia spekulacji finansowych.
Chyba bardziej forward niż futures, bo to niestandaryzowane było, a i dochodziło do fizycznej dostawy :>
OdpowiedzUsuńMożliwe. Termin którego użyłem wziąłem od Chancellora, książka przeszła recenzję więc...
OdpowiedzUsuń