Watykan to dla jednych stolica apostolska i miejsce pielgrzymek, dla drugich siedziba władzy wrogiej religii, dla jeszcze innych bagnisko pełne jadowitych mokasynów. Gdybyście próbowali zgadnąć czym jest dla mnie, to zapewne nie byłoby to zbyt trudnym zadaniem. Szczerze nie znoszę wierchuszki bogobojnych, ubogich i miłujących bliźnich purpuratów. Niedawno kolejny już raz Watykan potwierdził, że moja opinia o nim i jego domownikach nie jest pozbawiona racji. A było tak.
W 2009 roku arcybiskup Carlo Vigano został sekretarzem generalnym Gubernatoratu Państwa Watykańskiego. W obręb jego obowiązków weszło czuwanie nad usługami świadczonymi na rzecz stolicy apostolskiej przez zewnętrzne firmy. Dość szybko odkrył, że wybierano ciągle te same jednostki gospodarcze. Na dodatek płacono im zdecydowanie o wiele drożej niż firmom świadczącym te same usługi innym usługobiorcom. Niezły przykład to znaczne przepłacenie (250 mln euro) za przygotowanie corocznej wystawnej szopki na placu św. Piotra. Nie może być zatem dziwne, że arcybiskupowi Vigano przyszło do głowy, że firmy muszą opłacać się urzędnikom watykańskim decydującym o przetargach. Poza tym skontrolowanie Komitetu Finansów wykazało, że znani bankowcy zasiadający w jego radzie działają na szkodę stolicy Piotrowej. Arcybiskup postanowił zatem zapoznać ze swoimi ustaleniami samego biskupa Rzymu. Wysłał zatem poufne listy ze swymi ustaleniami do byłego szefa inkwizycji i obecnego papieża. Ten zaś efektownie zlał go ze swego balkonu i za wybitne zasługi awansował na nuncjusza i wysłał do Waszyngtonu.
Same listy wyciekły niewiadomym sposobem z watykańskiej kancelarii i zostały upublicznione przez telewizję La7. Watykan oczywiście zagroził stacji procesem o zniesławienie ale nawet słowem nie zająknął się na temat autentyczności listów. Słowem mleczko się rozlało. Teraz trzeba czekać aż kolejna afera przyschnie, co bez wątpienia nastąpi szybko, bo strażaków od gaszenia medialnych pożarów stolica apostolska ma wyśmienitych.
Ot i koniec historii o bogobojnych, miłujących swoich bliźnich, pokornych i zawsze ubogich purpuratach.
0 komentarze:
Prześlij komentarz