Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 7 marca 2012

Milion za drzewo

marca 07, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments

Dzięki Dorocie dotarłem do niezmiernie ciekawej informacji, która potwierdza to co znalazło się we wczorajszym wpisie. Przytoczę całą wiadomość bo jest nad wyraz lakoniczna i raczej nie zostawia miejsca na zbędne domysły. Oto ona: "Mieszkaniec Białogardu niewłaściwie pielęgnował drzewa rosnące w jego ogródku, wskutek czego dąb i klon obumarły. Teraz mężczyzna będzie musiał zapłacić za to sporą karę. Pierwsze drzewo wyceniono na blisko 1,5 mln zł, a drugie na prawie 400 tysięcy złotych. Burmistrz miasta, Krzysztof Bagiński przyznał, że kara jest horrendalnie wysoka, ale trzeba było zastosować przepisy z Ustawy o Ochronie Przyrody. A prawo, właśnie taką karę przewiduje za zaniedbanie zieleni. Na razie kara zawieszona jest na 3 lata, ponieważ istnieje szansa, że po zastosowaniu kuracji, drzewa przeżyją. Jeśli jednak tak się nie stanie, nieudolny ogrodnik będzie musiał ją zapłacić." Pierwszy odruch jaki miałem po przeczytaniu newsa, to powstrzymanie dłoni, która już ze znaczną prędkością zmierzała w stronę mojej głowy. Po co mam się karać za nadgorliwość i głupotę urzędniczą? To raczej lokalnego urzędnika, który wlepił ten horrendalny mandat należałoby ukarać. Wypożyczyć z muzeum dyby i zakuć w nie tego osobnika. Dyby zaś ustawić w centrum i nad nimi umieścić napis mniej więcej takiej treści:
"Wszelkie próby wtłoczenia odrobiny oleju przy pomocy lejka zawiodły. Zatem szanowni przechodnie upraszamy uprzejmie o wykorzystanie zepsutych owoców i warzyw znajdujących się w koszach przy dybach. Warzywami i owocami owymi należy z odległości pięciu metrów, czyli zza linii wymalowanej na placu, obrzucić owego osobnika, który bezmyślnością swoją doprowadził Waszego sąsiada na skraj zawału serca."
Wprawdzie nie wiemy z jakiej to przyczyny drzewa obumarły, ale znajdowały się one na terenie prywatnej posesji. Czy właściciel wbijał w nie gwoździe? Czy podciął korzenie? Czy może wreszcie wylewał na ziemię dookoła drzew nierozcieńczone herbicydy? Szanowni urzędnicy. Te drzewa należały do nieszczęsnego ogrodnika! Więc wara wam od tego co rośnie za naszym płotem. A jeśli już tak bardzo chcecie walić mandatami to proszę bardzo. Tamtej wiosny zniszczyłem do cna setki tysięcy roślin, które wyrosły pomiędzy truskawkami, malinami, ogórkami czy pomidorami. Tak więc upraszam uprzejmie. Nałóżcie i na mnie wysokie mandaty, bo skruchy nie czuję i tej wiosny znowu będę niszczył rośliny. A jeszcze lepiej do ciupy mnie. Wtedy chwasty bezpieczne będą!

0 komentarze:

Prześlij komentarz