Szczerość była na cenzurowanym. Zupełnie jak za Gomułki. Picie wódki i wygadywanie głupot o cechach charakteru byłego prezydenta groziło aresztem. Jednocześnie prezydent mógł bezkarnie kazać spieprzać dziadowi i zakazać zadawać pytania tej małpie w czerwonym na konferencji prasowej. Policjanci służyli za taksówki. Kupione (piękny przekręt) od Amerykanów latające złomy Pani Prezydentowa (o której pewien ojciec doktor dyrektor mówił czarownica) ochrzciła mianem Jaszczembi. Bohaterski pies dostał nowe imię: Irasiad. Zaś brat prezydenta mylił w hymnie Włochy z Polską a Polskę z Wolską. Z owych kuriozalnych sytuacji można się śmiać. Można lżyć. Ale nie można zapomnieć. Podobnie jak próby wprowadzenia IV RP.
Premier Kaczyński i minister Ziobro ramię w ramię łamali ludzi. Przed 6.00 pod domami podejrzanymi o korupcję, ustawiali się budziki wyposażeni w ciężkie buciory i kajdanki. A zaraz za nimi dziennikarze z kamerami i aparatami by na zamówienie władzy sfilmować jak wróg narodu jest wyprowadzany w kajdankach ze swojego domu. Nieważne, że dowodów brak. Wystarczy przecież zeznanie bandziora skazanego za oszustwa, kradzieże, zabójstwa. Wszystko by tropić układ. Wszystko by rozbić układ. Nie przeszkadza w tym niejasna śmierć Barbary Blidy. Trzeba założyć więcej podsłuchów. Wysłać w teren pięknego Tomka. Podrzucić walizkę z kasą koalicjantowi. Niechby się nie stawiał!
Teraz Kaczyński i Ziobro mają stanąć przed Trybunałem Stanu. Gdy to usłyszałem autentycznie się ucieszyłem. Wreszcie! Może psie syny odpowiedzą za czyste skurwysyństwo! Może trafią tam gdzie wysłali całą kupę im niewygodnych. Jednak po chwili coś mnie tknęło. Dlaczego tak późno? Po co było tyle czekać? Czy to nie jest aby chwyt pijarowy? Czy aby ziemia się czasem nie pali pod nogami Tuska i jego kamaryli? No! Okazuje się, że PiS w sondażach dogania PO. PSL się stawia. Nawet szyszka z krakowskiego PO wraz z grupą swych ludzi uciekł do Palikota. Starzy, młodzi, kobiety i związkowcy wychodzą na ulice. Kto wie, czy druga kadencja Tuska nie skończy się tak jak pierwsza kadencja Kaczyńskiego. Tusk pewnie czuje pismo nosem. To samo zwęszyli i Ziobro i Kaczyński, którzy nabijają się z "groźby" stawienia się przed Trybunałem Stanu. W międzyczasie szarpią się nawzajem w mediach i kokietują tradycyjnych wyborców "prawicy". Będzie się jeszcze działo. Oj, będzie!
0 komentarze:
Prześlij komentarz