Głupota, wojna, wojsko. Pasuje jak ulał. Dzięki Maćku za to, że zwróciłeś na to uwagę. Dla mnie od ładnych kilkunastu lat (czyli od poboru do wojska) to oczywista oczywistość. Nawet się nad tym specjalnie nie zastanawiałem dobierając etykiety do poprzedniego wpisu. Po prostu. Nieraz patrzyłem na prowadzących apel poruczników, czy kapitana i zastanawiałem się, czy on tak ma od małego, czy nabył ją po związaniu się zawodowo z armią. Co? Głupotę, durnotę itp. Jak dorośli ludzie mogą tak pieprzyć? Nie interesowałem się jeszcze wtedy polityką, więc nie wiedziałem, że to tylko niewielkie zaburzenia osobowości. Powiedzonka typu: "Ty żołnierzu będziesz napierdalał kibel z prędkością światła na wysokości lamperii" są w sumie jedynie potknięciem w porównaniu z kurwikami w oczach, podrygiwaniem w sejmie, zasypianiem z zaspą pod głową przed hotelem sejmowym, czy opowieściami o tym, że Rosja wypowiedziała nam wojnę. A przecież wydawało mi się, że znam historię. Wydawało, bo nie kojarzyłem jeszcze jak wielkimi pokładami głupoty odznaczali się osobnicy, których serca pompowały błękitną krew. Głupoty, egoizmu i pokrętnej inteligencji. Wystarczył jeden cwaniak na odpowiednim stanowisku, aby tysiące ludzi wsiadło na koń i podążyło za morze aby odbijać ziemię świętą. W nagrodę mieli trafić do raju, bo niejako przy okazji oferowano im odpuszczenie grzechów. A, że przy okazji ci, którzy przeżyli wzbogacili się niezmiernie? Takie są koleje wojny. Gwałcisz, mordujesz, to coś się za to należy, nie? Inny, podpuszczony przez finansjerę, cwaniak pokrzykiwał buńczucznie, wrzeszczał i wymodził tysiącletnią Rzeszę, która rozsypała się po dekadzie. Dlatego, pokrzykiwania oficerów i podoficerów na pasie taktycznym Majdanek: "Lotnik z lewej" i ich rechot, gdy biegający żołnierze padali w rów i kierowali w lewą stronę nieba lufy kałachów, to tylko maluśka głupota. Przecież można w końcu zestrzelić samolot lecący ponad 1000 km/h, nie? A jeśli jest to F-16 Jaszczomb, to może sam spadnie?
Tak, wojna to głupota. Ale gdy człowiek ma do wyboru, kulkę w baniaka albo kałdun za nie swoje winy, to siłą rzeczy weźmie karabin do ręki i pójdzie do lasu lub wstąpi do armii. Do wszystkiego ponoć można się przyzwyczaić. Niektórzy z tego przyzwyczajenia i nienawiści do odmiennej ideologii zostawali ubekami albo żołnierzami wyklętymi. Jedni drugich określali katami albo bandytami. Odkrycie "prawdy" nie jest sprawą łatwą. Oczywiste jest dla mnie jedynie to, że każdy fanatyzm jest oparty na niezgłębionych pokładach głupoty.
0 komentarze:
Prześlij komentarz