Tak sobie czytam ostatnio o polskim wrześniu 1939 r. O prezydencie Mościckim, marszałku Rydzu-Śmigłym, generale Dębie-Biernackim, komisarzu Jaroszewiczu, czyli tych którzy dali dupy w całej rozciągłości. Ale i o prezydencie Starzyńskim, pilotach, żołnierzach, marynarzach i całej masie cywili - ochotników, którzy stali naprzeciw niemieckiej machinie do samego końca. Czytam i raz mnie ogarnia wściekłość na głupotę, niekompetencję i tchórzostwo, a raz podziw dla odwagi i wytrwałości. Czytam i zastanawiam się jak zachowaliby się w takiej sytuacji nasi mężowie stanu, tacy jak Tusk, Sikorski, Kaczyński, Ziobro, Miller, Pawlak czy Palikot. Wiemy o czym kłapał Rydz-Śmigły: jacy to jesteśmy silni - zwarci - gotowi. A niedawno słyszeliśmy jak Macierewicz i Kaczyński bredzili o wojnie. Odważni ludzie - wydaje się. Jak ci odważni ludzie, prawdziwi patrioci i Polacy, przeciwstawiliby się agresorowi. Byliby jak Starzyński, czy może jak Mościcki? Ja mam swój typ.
Inna sprawa to odpowiedź na pytanie jak zachowałbym się ja? Warto postawić sobie takie pytanie, bo licho nie śpi. A oskarżyć łatwo.
fajnie się zgrały etykiety - głupota, wojna, wojsko :)
OdpowiedzUsuń