Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 23 czerwca 2012

Kupała

czerwca 23, 2012 Posted by Onufry Okowita , No comments

"Wesoło strzelają iskrami ogniska rozpalone, zda się, tylko w celu oświetlenia roszerzonych oczu, nozdrzy i oblizywanych co raz spragnionych ust. Nastała jedyna noc w roku, gdy wiekiem pochylone babki wstrzymują swe złośliwe języki i uśmiechają się ukradkiem wspominając młodzieńcze lata, gdy jędrne piersi gineły w dłoniach młodzieńców a łona oczekiwały na słodkie i rytmiczne pchnięcia. Zaraz jednak języki znowu zaostrzone, poczęły szydzić z nieszczęśnic, których wianki zamiast płynąć z prądem , przez wiry wciągnięte zostały. Takim dziewkom już tylko korzystanie z młodości zostawało, bo wróżba spełnić się musi i męża nie znajdą."
Ciekawym okrutnie, czy to co napisałem, miało jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości. Czy wraz z początkiem wiosny w siołach, grodach i podgrodziach rozlegało się więcej niemowlęcych krzyków? Czy może panny jedynie wianki na rzeki puszczały? Niestety ciekawości mej nie zaspokoją źródła pisane, bo jak chcą historycy w pogańskiej "Polsce" nie znano pisma. A zapiski postronnych np. Thietmara, czy żyjących później na naszych ziemiach Anonima, Kadłubka i Długosza nacechowane są sporym błędem. Wszyscy oni wyznawali inną religię i siłą rzeczy nie darzyli sympatią naszych starych bogów. A święto Kupały musiało owych kronikarzy szczególnie drażnić, bo stanu duchownego będąc, nie mogli w swych zapiskach zostawić choć śladu sympatii świętu, które aż tryskało zdrowym erotyzmem. Nie mogli wszak inaczej postępować, skoro ideolodzy chrześcijaństwa próbowali święto ku czci płodności wykorzenić ze szczętem a w zamian wprowadzić swoje, przesunięte zresztą o kilka dni zwane nocą świętojańską.
Swoją drogą święto takie ma moc, która budzi we mnie głęboko zakopaną potrzebę obrzędowości. Szczególnie, gdybym ujrzał wynurzające się z rzeki takie oto rusałki:

0 komentarze:

Prześlij komentarz