No i wyszło na moje. 20 procent maturzystów będzie w sierpniu powtarzać egzamin. Krótko mówiąc zaliczyli kołki, kosy, dzidy czy jak teraz określają ocenę niedostateczną. Aj, źle! Dostali za mało procent aby zakwalifikować się na nobilitujące wszystkich studia. 20 procent! Piąta część podchodzących do "matury" nie zdała. Ów "egzamin dojrzałości" stał się po reformach żenadą i mimo tego tyle młodzieży poległo!
Co zatem zrobić? Może rację ma redaktor Man, który niezbyt się dziwi tym stadom szturmującym wszelkie konkursy talentów. Niegdyś mawiano: "Nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Dziś wykoślawiłem ten piękny rym i oto co mi wyszło: "Nie matura zdana w pytę, zrobi z ciebie celebrytę".
Te 20 procent dziwi mnie tym bardziej, że całe mnóstwo gimnazjalistów i licealistów korzysta z korepetycji i kursów. Do tego powtarza, że uczy się pilnie aby zdać "maturę". O ile dobrze pamiętam sam uczyłem się do matury z polskiego 3 dni. No fakt, czytałem lektury i całą kupę innych książek, ale wiedzę o literaturze musiałem przyswajać od początku. Z historią był większy kłopot, bo kończyła się dwa lata przed maturą. A nie brałem korepetycji, nie chodziłem na żadne kursy. Po prostu trzy dni do polskiego na zmianę z historią. Jak zatem po tylu latach przygotowań i zdegradowaniu matury do większego testu oblało 20 procent maturzystów?
Czy dzisiejsi nastolatkowie są aż takimi głupkami?
Nie chcę Cię załamywać, ale niestety odpowiedź na Twoje pytanie jest w stosunku do sporej większości nastolatków twierdząca. Tak są aż takimi głąbami, a newet jeszcze większymi niż myślisz.
OdpowiedzUsuń