"Szarmancki, pewny siebie i twardy. Trochę macho, trochę intelektualista, trochę amant. Mieszanka doskonała. Rano naprawi wiecznie psujący się ekspres do kawy, po południu zabierze na obiad, za który zapłaci, a podczas wieczornego spaceru posłuży silnym ramieniem. Przyda się prawdziwej kobiecie gdy zepsuje się samochód, trzeba wypełnić pita albo wnieść zakupy do mieszkania." Kim jest ów osobnik? Według autorki artykułu jest to mężczyzna retroseksualny. Radaktorce chyba berecik zryło. Retroseksualny. Najpierw wydumały sobie prawdziwe kobiety mydłka oj, tfu - mężczyznę metroseksualnego, a teraz to. Fakt metroseksualny brzmi lepiej niż mydłek, a retroseksualny niż zwyczajny, ale to tylko słowa. Bzdurne słowa.
Wydumane pewnie gdzieś w kręgach zbliżonych do "Cosmopolitan" i służące do zbałamucenia umysłów milionów kobiet. Przyznam to wielka sztuka wmówić kobietom, że potrzebują wyżelowanego mydłka oglądającego z upodobaniem komedie romantyczne i seriale dla kobiet, którego jedyną zaletą jest ładny zapach. A gdy już się przyzwyczają i nauczą posługiwać wiertarką, szpachlować, malować mieszkanie, wymieniać uszczelki, i gdy wreszcie im się to znudzi, wtedy rach, ciach i bam. Wyciągają z kapelusza retroseksualnego! I tłumaczą, że taki jest lepszy, bo zrobi remont, wniesie do piwnicy worek kartofli, zaniesie prawdziwą kobietę bez trudu do łóżka i z pasją, trochę brutalnie wykorzysta! Wprawdzie nie pachnie tak ładnie, ale coś za coś!
Prawdziwa kobieto! Zapytam Ciebie całkowicie poważnie:
Czy masz swój rozum?
Czy może redaktorki zbliżone mentalnie do "Cosmopolitanek" kierują Twoimi wyborami?
0 komentarze:
Prześlij komentarz