Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 4 sierpnia 2012

A jednak jestem mypingiem

sierpnia 04, 2012 Posted by Onufry Okowita , , , , 1 comment

Muszę się przyznać do pewnej manipulacji. W poście "Test na mypinga" w pełni świadomie nie użyłem nazwy ukutej przez redaktora Mazurka na opisywaną przez niego grupę społeczną. Otóż ta jakże tajemnicza grupa, według redaktora tygodnika z błędem ortograficznym w tytule, to lemingi. Prawdziwy leming wygląda tak:

Gdy na niego patrzę nie widzę kompletnie podobieństwa z osobnikami trzymającymi przy uchu firmowy smartfon jadąc w firmowej Toyocie Auris na lunch za 11,99. Z kolei myping to zupełnie inna istota. Według rysowników wyglądają tak:

Prawda, że Smok Wawelski może czuć się zagrożony? Te czające się za smokiem mypingi knują, jakby to jego kosztem coś zyskać. Bo, o czym nie wspomniałem w przywołanym poście mypingi żyją wkładając w egzystencję jak najmniej wysiłku. No tak, często tyrają po godzinach, ale tylko po to aby wieść jak najmniej problematyczne życie. I przede wszystkim nigdy w życiu nie przyznać się, że są mypingami (lemingami). Gdy światło dzienne ujrzał "Alfabet leminga" w sieci delikatnie się zagotowało. Jeżdżący Toyotami użytkownicy smartfonów, którzy nie głosują na Kaczafiego i popijający chianti podczas przedłużonych weekendów zakrzyknęli zgodnym chórem: "Nie jesteśmy lemingami!!! To Mazurek musi być lemingiem, skoro tak dużo wie o nas... ups o nich! A w ogóle artykuł jest tendencyjny!"
Ależ red. Mazurek o tym wie :) Chciał jedynie zakpić i zamieszać. I udało mu się bez pudła. I szczerze chyba bez specjalnego wysiłku. No tak, ale skoro lemingi zaprzeczają, że są lemingami to kto w końcu tym lemingiem jest?
Odpowiedź na to dał inny publicysta przywoływanego tygodnika - Łukasz Warzecha. Pisze on, że: "Lemingi są jak Cypher z "Matriksa" - nie chcą znać prawdy i jej się boją. Wolą żyć w złudzeniach, a im bardziej przeczuwają gdzieś w tyle głowy, że tym tym tylko one właśnie są - iluzją - tym gwałtowniej reagują na próby pozbawienia ich tychże złudzeń. Są zatem idealnym obiektem dla zdolnych manipulatorów."
A teraz troszkę poważniej. To co powyżej to niezbyt lotny wygłup, wyjąwszy wypowiedź red. Warzechy.
Zapytać możecie dlaczego zatem uparłem się by zrobić sobie test na mypinga a nie na leminga? Bo myping jest stworzeniem odrobinę bardziej złożonym niż leming. Może go interesować polityka, ba często okazuje się być aktywistą. Ale podobnie jak leming ma klapki na oczach. Gdy jest zwolennikiem PiSu, wydaje mu się, że jest prawicowcem a z każdego kąta w jego idola wymierzone są spiski salonowców z PO albo zdegenerowanych ateistów od Palikota. Gdy uwierzył Palikotowi, uważa że jeśli komuś nie podoba się aborcja, małżeństwa gejów i lesbijek to jest cholernym ciemnogrodzianinem i należy go leczyć z uprzedzeń. Słowem mypingowi wydaje się, że połknął czerwoną pigułkę i dostrzega prawdę. Dostrzega - swoją własną i mało obiektywną. Gdy zatem zadacie pytanie kto w końcu jest mypingiem odpowiem, że chyba wszyscy nimi jesteśmy.

1 komentarz:

  1. Myping vs leming!
    Bardzo ciekawy tekst, sam myping zaś kopie d..ę lemingowi - chodzi mi oczywiście o zakres treściowy samego pojęcia;-)

    OdpowiedzUsuń