Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 24 sierpnia 2012

Taka mała riposta

sierpnia 24, 2012 Posted by Onufry Okowita , 1 comment

Całkiem niedawno umieściłem wpis Google i infobrokerzy. Wkleiłem link pod postem o nowych usługach google'a, który na swoim profilu podał Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej w Lublinie. I proszę! Lekkie uderzenie w stół i jaki hałas. Pracownik w pocie czoła uzupełniający wspomniany profil (dalej nie wiem kto to taki bo od niemal roku z nikim z Instytutu nie rozmawiałem) postanowił skopać mi zadek. Napisał: "Instytutu na FB przez jego byłego pracownika cieszy nas niezmiernie, choć i zaskakuje z racji jawnie okazywanej przez Niego radości z powodu braku kontaktu z Instytutem, a nawet zamieszczania na blogu nieprawdziwych, złośliwych i obraźliwych wpisów pod naszym adresem." Poczułem się wywołany do tablicy, więc odpowiadam. Wpis jest złośliwy, można go odebrać jako obraźliwy ale nie jest kłamliwy! Dalsza treść posta przywołująca moje zastrzeżenia dotyczące wspomnień jest co najmniej zabawna. Co do reszty, to tak, wszędzie i zawsze trzeba się reklamować. A studenci łykają i dopiero po studiach wychodzi, że większość przyswojonej przez studentów wiedzy jest psu na budę. O opinii na temat poziomu kształcenia (wiem, że i sobie strzelam gola, ale w jednym z poprzednich wpisów przywołałem problem) oferowanego przez Instytut nie chce mi się pisać. Wystarczy wysunąć nos poza mury Humanika i sprawdzić ilu absolwentów kierunku pracuje w Bibliotekach UMCS-u, KUL-u, w WBP im. Łopacińskiego i jak wielką chęcią pałają pracownicy wspomnianych bibliotek na podjęcie studiów podyplomowych oferowanych przez Instytut. Dlaczego przez kilka ostatnich lat były problemy z małą liczbą kandydatów na studia? Dlaczego studenci po napisaniu licencjatu uciekają do Krakowa czy Wrocławia? Można to tłumaczyć polityką kadrową (kumoterstwem), dużym wyborem ofert studiów podyplomowych, niżem demograficznym, chęcią zmiany środowiska... Można, ale czy to będzie rzeczywiste?
Kończąc, zaznaczę jeszcze raz, że szanuję i lubię może trójkę, może czwórkę spośród dawnych współpracowników. We wzmiankowanym wpisie odrobinę przesadziłem, ale jeszcze raz powtarzam żaden z poprzednich wpisów nie był nieprawdziwy.

1 komentarz:

  1. Mając na uwadze wyraźnie prowokacyjny charakter wpisów na blogu http://sammagnuss.blogspot.com/ Szanownego Pana Piotra Zielińskiego (byłego pracownika IBiIN UMCS), powracamy do dotychczas zajmowanego przez nas stanowiska - pozostawiania bez komentarza Jego uwag; wszelkie dyskusje uważamy za bezprzedmiotowe.
    Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej UMCS. (http://www.umcs.lublin.pl/bin ; http://www.facebook.com/IBIN.UMCS)

    OdpowiedzUsuń