Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

piątek, 5 października 2012

Wojna na billboardy

października 05, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments






Ateiści i katolicy zacisnęli zęby i zabetonowali stanowiska.
Jesteśmy świadkami, niektórzy z nas wiernymi kibicami, a nawet
współuczestnikami wojenki, która gorzeje na billboardach i w mediach. Akcja
billboardowa rozpoczęta przez Fundację Wolność od Religii wywołała reakcję
środowisk katolickich, która ucieleśniła się w kontrbillboardzie.


Jedni krzyczą, że nie wierzą, a drudzy straszą niedowiarków
piekłem. Katolicy popełniają ciekawy błąd w rozumowaniu. Uważają, że ateiści,
to tacy wierzący inaczej. Ateusz, według katolików, wierzy, że Boga nie ma. Nie
mieści im się w głowie, że można w ogóle nie wierzyć w Stwórcę, nie wierzyć w
duszę, w Niebo i Piekło. A zatem straszenie wiecznym grillem nie robi na
ateistach żadnego wrażenia.


Natomiast duże wrażenie na wyznawcach Chrystusa zrobiła bez
wątpienia akcja deklarująca ateizm. Reakcję można było łatwo przewidzieć.
Spodziewałem się wprawdzie zniszczenia billboardów, niemniej kontrbillboard
jest chyba bardziej czytelnym rozpoczęciem wojenki. Wprawdzie Dorota Wójcik z
Fundacji Wolność od Religii deklaruje, że wcale nie zamierzała rozpoczynać
wojny, ale wyznanie  to jest odrobinę
nielogiczne. Czego innego można się bowiem spodziewać od ludzi, którzy przez
środowiska lewackie są nazywani ajatollahami, talibami, katolami czy
najbardziej pieszczotliwe – moherami? Reakcja katolików i tak jest dość delikatna, bo
gdzieś przez 45 lat rządów komunistów i późniejszej ponad dwudziestoletniej
pracy u podstaw lewicy kosmopolitycznej wywodzącej się z KOR-u, stracili zęby. I
w gruncie rzeczy to bardzo dobre wieści dla ateistów, bo talibowie już dawno, i
pomysłodawców akcji, i mnie ukamienowaliby.


0 komentarze:

Prześlij komentarz