Chciałbym do wczorajszego wpisu dodać kilka słów, ponieważ niektórzy, mam nadzieję, że bardzo nieliczni, mogą sobie pomyśleć, że wszyscy żydzi donosili Sowietom między latami 1939 a 1941 na wrogi ideologicznie element. Robiła tak stosunkowo nieliczna grupa, która była jednocześnie najbardziej strachliwa i chciwa. Dzięki kapowaniu zyskiwali względy sowieckich okupantów a nienawiść pozostałych przy życiu polskich kułaków. O tym, że i w obozach koncentracyjnych znajdowali się tacy „równiejsi” nie muszę chyba dodawać.
Również nie wszyscy chłopi z Kresów brali udział w okradaniu i mordowaniu żydów. Wszystko zależało od okoliczności i charakteru zamieszkujących daną wioskę ludzi. A, że chłopi w przeważającej większości byli (i zapewne dalej są) oportunistami, to i wykorzystywali sytuację do wzbogacenia się. O tym, że jest to cecha dość dużego procentu ludności, świadczą obrazki pokazywane na plazmach przy okazji powodzi czy trzęsienia ziemi. Jedni ratują, inni rabują.
Wszystko jest w porządku, gdy chłop dziabnie widłami albo zawinie siekierą w łeb najeźdźcę. Wtedy budowana jest legenda bohaterskich walk chłopów, którzy jako jedyni stawiają opór, jak to miało miejsce podczas Potopu Szwedzkiego, podczas gdy przyświecają im inne cele. Przypadek Jedwabnego opisany z jednego punktu widzenia w Wybórczej i nagłośnienie innych niegodziwości cząstki katolików polskich przez Grossa, mogą prowadzić do konkluzji, że polski chłop to bezmyślna bestia wymachująca siekierą. Że młody człowiek aspirujący do grona inteligentów musi czuć obrzydzenie do ciemnych fornali, w których domach na drugim honorowym miejscu, oprócz odbiornika tv, zajmuje miejsce święty obraz. A Michnikowi, Blumsztajnowi czy Lisowi w to graj.
Oj, film należy do szargających nerwy, należy... Roi się od absurdów (1. Stuhr targający macewy - czy ktoś zdaje sobie sprawę, ile waży kamienny nagrobek?!
OdpowiedzUsuń2. Stuhr jako prosty wieśniak, niezbyt rozumiejący, co mówi do niego brat, ale jednocześnie genialny samouk, poznający mowę starozakonnych z "międzywojennych podręczników":)
3. Staruszka-zielarka, opowiadająca pogrom, używa zwrotu "powiedzieli do mnie spierd..aj, stara ku..wo" - ile wiec ma lat? a po drugie - słowo na s w tamtych latach raczej nie funkcjonowało w użyciu, lecz tu nie jestem w 100% pewien.
Można by ciągnąć podobne wpadki ,ale po co? Takie obrazy nie zmienią poglądów żadnej ze stron, poza jątrzeniem niewiele czyniąc. Szkoda, że brakuje półcieni - przecież motywy mordu wspólnoty żydowskiej tak brutalnymi metodami to wypisz-wymaluj powtórka z koliszczyzny...
Straszne dzieje, i ten lud prosty, zdolny do najgorszych zbrodni:
PAN MŁODY
Myśmy wszystko zapomnieli;
mego dziadka piłą rżnęli...
Myśmy wszystko zapomnieli.
GOSPODARZ
Mego ojca gdzieś zadźgali,
gdzieś zatłukli, spopychali;
kijakami, motykami
krwawiącego przez lód gnali.
Można by tak wymieniać się krzywdami, ale to jeszcze nie ten poziom dialogu... Przykre to.
I jeszcze pytanie na koniec - jak rozumieć motyw ogrodzonego bunkra, gdzie w końcu "włamuje się" Franciszek?
Swoją drogą cenię ten film za niesamowitą, gęstą atmosferę i elementy rodem z kina grozy (las i nocne miasteczko!), szkoda zmarnowanej szansy do poważniejszych rozmów, a nie tylko okopywania się na swoich pozycjach.
Pozdrawiam,
AA
Muszę przyznać, że Pasikowski to sprawny reżyser. Gdyby włączyć wiedzę i myślenie oraz potraktować obraz jako czystą fikcję bez odniesień do historii... Ale tak się chyba nie da. Warto czasem sformułować kilka wątpliwości, żeby zaznaczyć, że przesłanie płynące z filmu nie spływa jak woda po kaczuszce. Tym bardziej, że w tym przypadku reżyserowi chodziło o wzbudzenie mocnych reakcji, i swój cel osiągnął.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam