Dzisiaj o poranku zapukała do mnie na fejsie bardzo interesująca notka. Przytoczę ją w całości, gdyż swoją interpretacją pewnie bym ją skaził. Pochodzi ona ze strony: Libertarianie wszystkich krajów łączcie się (czy jakoś podobnie). A oto ona:
„PODATEK W POLSCE WYNOSI 83% (W Rzymie niewolnik oddawał 90% swojemu panu, ale miał za to wyżywienie, mieszkanie i ubranie...)
Średnie zarobki: 2600 zł
Składki socjalne: 45,8% (ubezpieczenie emerytalne, składka na Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej, ubezp. rentowe i od bezrobocia) 1191 zł. Czyli zarobki realne wynoszą 3791 zł.
Podatek PIT 19% płacimy tylko od płacy: 551 zł; uwzględniając ulgi: 510 zł.
Wydatki na alkohol: 150 zł; akcyza i inne podatki: 90%: 135 zł.
Paliwo: 400 zł akcyza i inne podatki: 70% = 280 zł.
Żywność: 40% pozostałych wydatków; ukryte w niej podatki: ca 35% = 216 zł.
Mieszkanie i energia (gaz, el) 30% pozostałych wydatków ; ukryte w nich podatki: 45% = 208 zł.
Zakupy towarów i usług – 30% pozostałych wydatków (w tym ukryty VAT i CIT!) 80% = 370 zł
W sumie MY płacimy (a zanoszą to w zębach do Urzędów Skarbowych, w roli bezpłatnych poborców, producenci...) 2910 zł co stanowi 77% naszych dochodów (3791 zł).
Do tego jednak dochodzą podatki od nieruchomości, psów, i wiele innych (bardzo zróżnicowanych) – co w sumie daje wspomniane 83%.”
Krótki komentarz: wszyscy ci, którzy mają serce po lewej stronie biadają nad losem chłopa w średniowieczu, kiedy to uciskał go, w zależności od tego do kogo należała wioska, rycerz, władca, kościół i zabierał mu dziesięcinę. Potem ci z sercem po lewej stronie zemszczą na szlachtę, która wyzyskiwała chłopów pańszczyzną, przyjazując im tyrać na szlacheckiej ziemi, zanim będą mogli te dwa, trzy dni obrabiać własne poletka. Gdy patrzę na powyższe zestawienie odnoszę wrażenie, że (o ile chcemy pracować legalnie), „demokratycznie” wybrany rząd odbiera nam odrobinę więcej. Nawet gdy zrezygnujemy z alkoholu, to czasem trzeba kupić książkę, ubranie, płytę. A co się dzieje gdy w rodzinie zalęgną się dzieci? Ten koniec świata może nie być zły. Przynajmniej znikną również wszystkie czerwone pijawki.
I poprawność polityczna, która zaczyna się stawać przyczyną śmierci. Jak w Trąbkach Wielkich nieopodal Trójmiasta. Gdzie nauczyciel WF za zamkniętymi drzwiami opatrzył skaleczenie uczennicy miejscowego gimnazjum. Zarejestrowała to jedna z kamer, które zainstalowano jako zabezpieczenie przed bójkami. Nadzorujący ją pracownik zawiadomił dyrektora, dyrektor poszedł do kuratorium i wójta. Sprawę przykładnie omówiono na radzie pedagogicznej. W efekcie uczennica odbywa serię rozmów z pedagogiem szkolnym i psycholożką a nauczyciel zwalnia się z pracy. Może wszystko rozeszłoby się po kościach gdyby nie kolejny dobry samarytanin. Kurator sądowy słyszy u fryzjera rozmowę o sprawie grupki kobiet, więc mimo tego, że nie bardzo wie gdzie dzwonią, zawiadamia prokuraturę. Ta wszczyna śledztwo „w sprawie dopuszczenia się innej czynności seksualnych wobec małoletniej”. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, więc nauczyciel ma zszarganą opinię a dziewczynę zaczynają nękać w serwisach społecznościowych jej „koledzy i koleżanki” ze szkoły. A szczeniaki nie mają litości. Gimnazjalistka staje się dla szczeniaków tanią dziwką. 4 listopada odbiera sobie życie. Trójmiejska Wybiórcza grzmi, że to przez Ciemnogród i wszędobylską plotkę. A wszystko zaczęło się od drobnej ranki podczas lekcji WF. Ten koniec świata może nie być taki zły. Przynajmniej zniknie również poprawna politycznie wielokulturowa gadzina w postaci machiny urzędniczej i jako bonus – Ciemnogród oraz durnowaci pismacy GW.
Mógłbym jeszcze dorzucić do tych, którzy mogą zniknąć z małą szkodą dla świata jeszcze całkiem znaczącą liczbę grup społecznych i pojedynczych osobników, ale chcę do jutra zachować żołądek wolny od wrzodów więc poprzestanę jedynie na pokrzykiwaniu:
Na pohybel politykom z polskich partii parlamentarnych! Na pohybel pijawkom z parlamentu europejskiego! Na pohybel całej wielokulturowej i etatystycznej sitwie! Na pohybel mandarynom, plebanom i kacykom religijnym, którym się wydaje, że są w czymś lepsi i im się należy! Na pohybel!
Przychodzi mi do głowy pytanie, czy Majowie zastanowili się nad komplikacjami jakie spowodują swym kalendarzem? I jak wiele osób usiądzie dziś lub jutro na chwilę i zastanowi się chwilę nad swoim życiem. Bo na wszelki wypadek warto zrobić rachunek sumienia, nie taki jak przed wizytą u plebana czy wikarego, ale od serca. Nikt nie będzie nas za nasze czyny i zaniedbania osądzał. No, chyba że jesteśmy wierzący lub sami zechcemy być własnym sędziami.
Więc jeśli jutro ma nastąpić koniec świata muszę wyznać, że mam w duszy zadrę, której się nie pozbędę. Winien jestem przeprosiny jednej osobie, ale że one nie wystarczą, więc … Co do reszty. Wszyscy, którzy czują się w jakikolwiek sposób obrażeni lub zelżeni przeze mnie, muszą obejść się smakiem. Drugi raz zrobiłbym to samo, więc na drzewo! Szkoda mi tylko tych, którym wiszę kasę. Niestety do jutra jej nie odzyskacie, ale jako że i tak jej nie dacie rady wydać, to poczekajcie z łaski swojej jeszcze jeden dzień dłużej.
Wszystkim moimi przyjaciołom i znajomym pragnę rzec jedno. Jeśli się mylę i jednak jest Stwórca tedy zobaczymy się w kolejce przed Sądem Ostatecznym. Sajonara!
0 komentarze:
Prześlij komentarz