Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 22 grudnia 2012

No i wyszło szydło z wora

grudnia 22, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments
No i wyszło szydło z worka. Wielkie zamieszanie wokół „Uważam Rze” i wieszanie kołków na właścicielu przez zatrudnionych tam dziennikarzy było zwykłym biciem piany. Karnowskim i spółce zachciało się nowego czasopisma, którego trzeci numer właśnie przeglądam, natomiast Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz na spółkę z Tomaszem Sakiewiczem, Ewą Stankiewicz, Joanną Lichocką, Tomaszem Terlikowskim i jeszcze kilkorgiem innych zachciało się telewizji. Telewizja Republika ma ruszyć na wiosnę. Widzowie, którzy będą chcieli obejrzeć coś oprócz prorządowego bełkotu będą zmuszeni wysupłać kilka złotych miesięcznie na dopłatę do abonamentu kablówki czy satelity. I zapewne całkiem znaczna grupa zdecyduje się na taki wydatek. Konieczność abonamentu wynika z przewidywanym problemem w pozyskiwaniu reklam szczególnie z firm z kapitałem państwowym.
Wiadomość o utworzeniu telewizji przez dziennikarzy „prawicowych” wstrząsnęła pępkami lemingów i lewaków. Tarzali się ze śmiechu po dywanach wyręczając odkurzacze. Dlaczego? Przyznam, że nie mam pojęcia. Tym bardziej, że sam kiedyś się sparzyłem w swych przewidywaniach. „Uważam Rze” miało paść podobnie jak „Ozon” wydawany swego czasu przez Palikota. Tymczasem sprzedawało się do niedawnych zawirowań lepiej niż lewicowe „Newsweek” i „Polityka”. Więc nie ma powodu do rechotu, bo człowiek, nawet Polak, ma ponoć wolność wyboru i pozbawianie go tego prowadzi do tyranii.
Tego właśnie zdania wydaje się być Magdalena Środa, która pogroziła palcem Tomaszowi Lisowi i Monice Olejnik za zaproszenie do ich programów Tomasza Terlikowskiego, a właściwie za lansowanie jego osoby. To, że Stefan Niesiołowski i Tomasz Terlikowski w jednym programie jest mieszanką wybuchową ściągającą przed plazmy wie każdy, kto choć odrobinę liznął polityki. Nie dziwię się, że Środzie (feministce i bojowniczce antyklerykalnej) nie podchodzi Terlikowski. Wali swoje racje prosto i bez owijania w bawełnę, czym wywołuje pianę na przyjaźnie uśmiechnięte usteczka „filozofce i etyczce”. Poglądy Terlikowskiego są znane sporej części tych, którzy zyskali sobie nazwę ciemnogrodzian, natomiast reszcie publiczności nieszczególnie. Część oglądających miała ochotę go uściskać, część ściskała w dłoni kamień, zaś reszta zasiadła przed plazmami dla ubawu. To był ich wybór i mieli do tego pełne prawo, bo część z nich zapłaciła abonament, zaś reszta kupiła proszek reklamowany przed programem. I to powinien być koniec pieśni, ale Olejnik i Lis obrazili się i pojechali po Środzie, ona znowu po nich. Ciekawym jak to się skończy.

0 komentarze:

Prześlij komentarz