Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 27 grudnia 2012

Niepokorni

grudnia 27, 2012 Posted by Onufry Okowita , , No comments
Muszę przyznać, że potrafili się utajnić i wędrować opłotkami jak mało kto. Pewnie dużą rolę w ich podchodach miał Grzegorz Hajdarowicz, którego sama obecność oddziaływała hamująco na narowy wyznawców Kaczyńskich. Dopiero odejście z redakcji „Uważam Rze” pod własny szyld pokazało jak wielkimi niewolnikami kultu małego Kaczafiego i własnej megalomanii się okazali. Poza tym doprowadzili do tego, że szerokie grono czytelników tygodnika z błędem w tytule uwierzyło, że są autorami niepokornymi.
Przeglądając nowe dzieło braci Karnowskich „W sieci” zastanawiam się nad tym jak bardzo można oczadzieć. I wychodzi na to, że bardzo. W numerze 3 znalazł się list czytelnika z Giżycka, którego fragment poniżej:
Ludziom podejmującym decyzje o zmianach w „URze” już na niczym nie zależy. Sądzę, że brak im jakiejkolwiek godności. Już nawet nie mam nadziei na lepsze jutro w polskim dziennikarstwie. Miała być Irlandia, wyszła Białoruś. Cieszę się jedynie, że jest jeszcze możliwość wysłania do „W sieci” moich odczuć i liczę, że moja wiadomość umocni wszystkich działających dla nowych, wolnych polskich mediów, w przekonaniu, iż dalej warto robić to, co Państwo robią, bo za to cenię całą redakcję.”
Owo oczadzenie nie odnosi się oczywiście do słów o polskim dziennikarstwie, które w zdecydowanej większości spsiało. Wiernopoddańcze niemal ciągłe merdanie ogonkami jest przerywane co jakiś czas poszczekiwaniem mającym oznaczać, że jedna albo druga redakcja wcale nie straciła obiektywności. Oczadzenie odnosi się do tego, że Karnowscy, Adamski, Semka, Pyza, Zaremba czy Pawlicki nie gwarantują bezstronnego dziennikarstwa. Czytelnik z Giżycka widzi świat podobnie do tego grona oraz ich koleżanek i kolegów przez okulary z zainstalowanym specjalnym filtrem, który ma ukrywać syf uprawiany przez Kaczyńskiego i jego podnóżki. Jakub Wozinski, wolnościowiec i autor książki „Myśli nowoczesnego libertarianina” nazwał, dosyć zresztą trafnie, to środowisko fenkami (o czym możecie przeczytać na jego blogu). A o fenkach można powiedzieć wszystko, ale nie to, że są niepokorni.
Co do Hajdarowicza i jego decyzji, to trudno prorokować. Jan Piński wydaje się dobrej myśli, jednak uważam, że warto się również zastanowić, czy właściciel Presspubliki działa samodzielnie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz