Według Adama Smitha, człowiekiem, który „myśl i tylko o własnym zarobku”, kieruje „(... ) jakaś niewidzialna ręka (...) tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć. Społeczeństwo zaś, które wcale w tym nie bierze udziału, nie zawsze na tym źle wychodzi. Mając na celu swój własny interes, człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście. Nigdy nie zdarzyło mi się widzieć, aby wiele dobrego zdziałali ludzie, którzy udawali, iż handlują dla dobra społecznego.” Z kolei w Deklaracji Niepodległości, napisanej przez Tomasza Jeffersona i wyrażającej powszechne przekonania jego rodaków znalazła się proklamacja powstania nowego narodu, pierwszego w historii, który swe istnienie oparł na zasadzie, iż każdy człowiek ma prawo dążyć do realizacji wyznawanych przez siebie wartości: „Uważamy za zrozumiałe same przez się te prawdy, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równi, że zostali wyposażeni przez Stwórcę w pewne niezbywalne prawa, między którymi są: życie, wolność i dążenie do szczęścia”.
Ostrzej i bardziej kategorycznie sformułował tę myśl w niecały wiek później John Stuart Mill:
„Jedynym celem usprawiedliwiającym ograniczenie przez ludzkość, indywidualnie lub zbiorowo, swobody działania jakiegokolwiek człowieka jest samoobrona (...), jedynym celem, dla osiągnięcia którego ma się prawo sprawować władzę nad człowiekiem cywilizowanej społeczności wbrew jego woli, jest zapobieżenie krzywdzie innych. Jego własne dobro, fizyczne lub moralne, nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem (...), każdy jest odpowiedzialny przed społeczeństwem jedynie za tę część swego postępowania, która dotyczy innych. W tej części, która dotyczy wyłącznie jego samego, jest absolutnie niezależny, ma suwerenną władzę nad sobą, nad swoim ciałem i umysłem.”
Powyższe cytaty odnoszą się wprawdzie do sfery polityki i ekonomii, ale równie słuszne będzie odniesienie ich w sferę moralności i religijności. Konstytucyjne zapisy o wolności sumienia i wyznania, podkreślone przez Tadeusza Mazowieckiego w preambule, powinny być wyznacznikiem postępowania dla ludzi narodowości polskiej. Niestety w każdej społeczności znajdzie się grupa przekonanych o własnej słuszności. Kiedy o tym myślę, staje mi przed okularami fragment „Dnia świra” Koterskiego, w którym garstka furiatów walczy o Polskę. W przypadku wierzących i niewierzących trwa walka o rację. Wyszarpują ją sobie z równą zaciekłością, co aktorzy u Koterskiego. Zapewne nikt nie pamięta, że istnieją dwie wolności, o czym tak pięknie pisał Erich Fromm: wolność do i wolność od. Gorliwcy z obu stron nie uznają wolności drugiej strony sporu. A wystarczyłaby odrobina dobrej woli.
I właśnie tej odpowiedzialnej wolności życzę tym, którzy przeczytają te słowa, na tych kilka kolejnych dni, które przez chrześcijan są czczone jako święta Bożego Narodzenia, zaś naszym słowiańskim przodkom znane były jako Gody. Zatem spokoju i pomyślności!!!
0 komentarze:
Prześlij komentarz