Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

niedziela, 16 grudnia 2012

Wyjaśnić coś muszę...

grudnia 16, 2012 Posted by Onufry Okowita , , , , , 3 comments
Jak powinno funkcjonować państwo? Pytaniem tym porywam się niczym uzbrojony w motykę na chorągiew husarską. Wiem, że polegnę ale i tak nie wypuszczę jej z garści. Państwo powinno funkcjonować sprawnie. „Banał to!” - zakrzyknęli właśnie incydentalni czytelnicy (oraz kilkunastu stałych) mojego bloga. Może i banał, ale ilu ludzi, tyle wyobrażeń dotyczących terminu „sprawnie”. Bo i sprawne funkcjonowanie państwa jest odrobinę bardziej skomplikowane od chociażby sprawnego funkcjonowania dłoni. Pismak, którego dłonie pastwią się nad klawiaturą jest w bardzo małym gronie tych, którzy uważają, że państwo funkcjonuje sprawnie, gdy nie przeszkadza swoim obywatelom w codziennym znoju. Nie wyręcza ich w podejmowaniu decyzji bo prowadzi to do ograniczania swobód tychże. Do czego prowadzi decydowanie państwa, czyli właściwie władzy, o każdym niemal kroku jego obywateli można jeszcze znaleźć w podręcznikach do historii dwudziestego wieku. Jeszcze, bo decydenci w Brukseli za pośrednictwem rządów w krajach do niej należących dążą powoli, ale nieubłaganie do jak największego ograniczenia znajomości religii przez mieszkańców Unii. Dla tych, którzy uważali i uważają historię za nudę podam dwa przykłady. Pierwszy, chociaż nie chronologicznie, to rządy partii narodowo socjalistycznej w Niemczech w latach 1933 – 1945, które wprawdzie wyciągnęły kraj z kryzysu ale wepchnęły go w otchłań totalitarnego terroru, a w końcu w wojnę z największymi potęgami ówczesnego świata. Drugi to komunizm, który rozpoczął swój pochód wystrzałami z krążownika Aurora i do dnia dzisiejszego się nie skończył. Rządom komunistów w każdym państwie, w którym doszli do władzy, towarzyszyła wzorcowa propaganda i śmierć. Lenin i Stalin doprowadzili do śmierci bezpośrednio (kula w potylicę) lub pośrednio (śmierć z głodu) kilkadziesiąt milionów ludzi. Podobny wynik osiągnął Mao. Najtragiczniej odbiło się jednak przejęcie władzy przez komunistów w Kambodży. Wierni uczniowie Sartre'a dzięki specyficznej inżynierii społecznej (nauczyciele zostawali rolnikami itp.) zmniejszyli liczbę ludności swojego kraju z siedmiu milionów do niecałych czterech i pół miliona. A liczba ludności dzięki działalności komunistów ciągle maleje (choćby Korea Północna, Nepal, Ameryka Południowa). O stratach ekonomicznych można by w związku z powyższym nie wspominać, ale załamanie gospodarki wpędza mieszkańców kraju dotkniętego komunizmem w nędzę. Jeśli nie wierzycie spróbujcie odszukać filmy o Korei Północnej na jakimś serwisie filmowym.



Zresztą nie trzeba daleko szukać. Przykłady macie niemal pod nosem. Wprawdzie nasz piękny kraj nigdy nie zaznał, mimo szczerych prób, komunizmu ale od wojny niemal nieprzerwanie zmaga się z socjalizmem. Źle! To mieszkańcy Polski zmagają się z socjalizmem, bo władzuchna i urzędnicy żyją jak pączki w maśle. Ich najważniejszym zadaniem jest stawianie barier pod pozorem ich likwidowania. Najjaskrawszy przykład to funkcjonowanie służby zdrowia (choćby śmierć chorego na białaczkę chłopczyka i diagnozy trzech tfu! Specjalistów) i systemu emerytalnego, o czym zresztą już wielokrotnie pisałem. Comiesięczny przymusowy haracz w postaci składek zdrowotnych i emerytalnych i innych dla prowadzących działalność gospodarczą to właśnie stawianie barier pod pozorem ich likwidowania. Wyskoczenie każdego miesiąca z ponad 900 złotych pod pozorem tego, że obywatel wpłaca na swoje konto emerytalne i opłaca lekarzy, do których może się w każdej chwili udać jest bardzo dotkliwe dla portfela. Tym bardziej, że owe składki znikają jak kamień w wodę. Podobnie jak podatki, które mają utrzymywać sprawnie funkcjonujące państwo. Tymczasem armia miałaby poważne problemy w wojnie z Białorusią, policja zamiast chronić obywateli, prowokuje nastawioną patriotycznie jego część (vide 11 listopada 2012 r.), zwija na dołek za zajęcie innego miejsca na stadionie (dziewczyna Starucha) albo zakuwa w kajdany i turbuje niewinne kobiety, bo im się piętra pomyliły (o szkolnictwie niebawem). Władzuchna zaś ciągle szuka czegoś z czym można by walczyć (kibole, dopalacze, faszyści, opozycyjni dziennikarze) i prowadzi kraj do ruiny.
Czy tak funkcjonuje sprawne państwo?
Na koniec chciałbym odpowiedzieć na zarzut, że ktoś mnie opłaca, bo zamiast czepiać się policji, czepiam się ABW. Nie rozumiem tego, ale widać zbyt durny. Co do finansów, to do tej pory nie wpłynął mi na konto ani jeden grosz z umieszczonych na blogu reklam. Od momentu gdy dodałem je do bloga incydentalni i stali czytelnicy naklikali mi na reklamy za całe 1 zł 80 gr. Można by rzec, że się nachapałem.

3 komentarze:

  1. "Światu nie mamy czego zazdrościć", polecam.

    A reklam do dzis nie widziałem, bo w czytniku mi się nie wyświetlaja. Żebys dostał kase mam kliknąc na nich, czy wystarczy, że zobacze?


    OdpowiedzUsuń
  2. Rafał o tych reklamach to tylko tak z nerwów napisałem. Na fejsie mój stary druh wysunął przypuszczenie, że ktoś mi zleca pisanie. Generalnie serwisy reklamowe rzucają kilkanaście groszy za unikalne kliknięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsze to tytuł książki. Pełnego opisu nie dałem, bo bałem się, że średnik w złym miejscu postawię...

      Usuń