Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

niedziela, 27 stycznia 2013

Zanim pojawił się magnetofon

stycznia 27, 2013 Posted by Onufry Okowita , No comments
Początkowa rywalizacja między producentami fonografów i gramofonów ze Stanów Zjednoczonych, Francji i Niemiec w zakresie jakości odtwarzania z racji braku technicznej możliwości poprawienia tejże zmieniła się w wyścig ku lepszemu wyglądowi zewnętrznemu aparatury odtwarzającej. Zaistniała sytuacja spowodowała, że niektórzy spośród producentów zaczęli poszukiwać innych metod do zapisywania i odtwarzania dźwięku. Swoje działania podjęli z myślą o przeciwstawieniu się potężniejszym konkurentom właśnie jakością i trwałością nagrań. Po kilku nieudanych próbach dopiero 10 października 1898 roku Duńczyk, Valdemar Poulsen, wynalazł nowy sposób zapisywania dźwięku.
W 1890 roku w Berlinie powstał Telegraphon, model aparatu do nagrywania i odtwarzania dźwięku metodą magnetyczną. Jako nośnik zastosowano w nim cienki drut (średnica 1 mm) ze stali węglowej lub wąską i cienką taśmę stalową. Samo urządzenie składało się ze sprężynowego mechanizmu napędowego, które odwijało drut lub taśmę z bębna podawczego na bęben odbiorczy. Między bębnami znajdowały się: walec, po którym przewijał się nośnik, a także rdzeń elektromagnesu zapisującego stykający się z powierzchnią nośnika. Aby odtworzyć nagrany dźwięk, taśma lub drut musiały znaleźć się ponownie na bębnie podawczym, elektromagnes spełniał rolę głowicy odczytującej po podłączeniu go z obwodem słuchawki. Mimo bardzo dużej wytrzymałości nośnika, nagrane nań dźwięki z powodu właściwości magnetycznych stali oraz skłonności do pokrywania się rdzą wpływały m.in. na poziom szumów własnych i inne zniekształcenia zapisu. Uniemożliwiło to praktycznie szersze zastosowanie takich aparatów i skłoniło wielu konstruktorów i wynalazców do prób usunięcia usterek.

Podejmowane usiłowania szły dwoma torami: udoskonalenia metody zapisu i zastosowania lepszego nośnika. Wspomniany już Valdemar Pouslen i Peder Oluf Pedersen opracowali w 1907 roku sposób zapisywania ze wstępnym magnesowaniem drutu stalowego prądem stałym, który mimo później odkrytych poważnych wad eksploatacyjnych znacząco polepszał poziom jakości nagranego dźwięku. Jako nośnika próbowano używać stosowanego w produkcji strun fortepianowych drutu o średnicy 0,25 mm. Zmienił się również rodzaj materiału ze stali węglowej na wolframową lub papierową taśmę przesyconą kleistą masą z naniesionym na nią proszkiem żelaznym. Metody nagrywania, w których nośnikiem dźwięku miała być papierowa taśma, czy metoda późniejsza wykorzystująca odtwarzanie fotograficzne i magnetyczne okazały się mało praktyczne. Jednak dzięki wcześniejszym usprawnieniom opracowanym przez Poulsena, w okresie pierwszej wojny światowej uruchomiono produkcję przemysłowych dyktafonów elektrycznych. Najlepszą jakością charakteryzował się aparat do nagrywania o nazwie Telegrafon produkowany od 1917 roku przez związaną z Poulsenem firmę American Telegraphone Co. Cienki stalowy drut przesuwał się między biegunami elektromagnesu umieszczonymi wprawdzie prostopadle do jego powierzchni, ale strumień magnetyczny przechodził równolegle do kierunku przesuwu drutu, w związku z czym metoda ta zyskała nazwę wzdłużnego magnesowania nośnika. Telegrafon funkcjonował dzięki wspomnianemu prądowi stałemu, co pozwalało na dokonywanie niezniekształconego zapisu, zaś nowością była możliwość kasowania dokonanego zapisu za pomocą dodatkowego elektromagnesu.
Wprawdzie działanie ówczesnych magnetycznych urządzeń dyktujących nie sprawiało nadmiernych trudności, ale stopień skomplikowania ich obsługi i wysoka cena sprawiły, że nie zyskały one popularności.
 Dopiero w 1931 roku została zbudowana przez zespół konstruktorów w przedsiębiorstwie Ludwika Blattnera maszyna do magnetycznej rejestracji dźwięku. Nazwano ją Blattnerfonem i w 1932 roku wprowadzono do eksploatacji w radiofonii (BBC). Blattnerfon, a później również maszyny Marconi-Stille, dokonywały zapisu na taśmie stalowej o szerokości 3 i grubości 0,8 mm. Wszystkie głowice: zapisująca, odczytująca i kasująca były prostymi elektromagnesami, dociskanymi do obu stron taśmy przez sprężyny. Urządzenia te wykorzystywały do działania prąd stały, zaś głowice wytwarzały rozciągające się między odległymi biegunami pole magnetyczne oddziałujące na długim odcinku taśmy. Utrudniało to rejestrowanie sygnałów fonicznych o wysokiej częstotliwości, a także zmuszało do stosowania dużej prędkości przesuwu taśmy.  

Funkcjonalność takich urządzeń ograniczały ich rozmiary, ciężar, trudność w posługiwaniu się szpulami o półmetrowej średnicy i niemożność dokonywania montażu nagrań. Mimo to maszyn Marconi-Stille używano w Polskim Radiu do wybuchu wojny, a w BBC nawet do 1950 roku.
W Stanach Zjednoczonych w latach 1920 – 1945 prowadzono badania nad urządzeniami korzystającymi z jednorodnego lub warstwowego drutu magnetycznego. Warstwowy składał się z wewnętrznej, mosiężnej żyły, którą pokrywała cienka metaliczna warstwa magnetyczna. Średnice drutów wynosiły od 0,05 do 0,1 mm co pozwalało na znaczne zmniejszenie wymiarów urządzeń używanych do nagrań. Pomysłodawcą tego sposobu nagrywania był Rosjanin A. Nasaraszwili. Jednakże w odróżnieniu od urządzeń amerykańskich zastosował on miedziany drut pokryty bardzo cienką warstwą niklu.
Mimo to, druty, podobnie jak to miało miejsce w przypadku taśm, nie nadawały się do montażu, co powodowało, że mogły być one używane tylko do zapisywania ciągłych audycji, przemówień czy rozkazów. Poza tym znaczna prędkość przesuwu metalowych nośników powodowała częste ich zrywanie się. Spawanie i wytwarzana wówczas wysoka temperatura zmieniały właściwości magnetyczne co z kolei powodowało występowanie silnych trzasków podczas odtwarzania. Dłuższa eksploatacja metalowych nośników wiązała się z ich zużyciem, prowadzącym do powstawania nierówności i zanieczyszczeń powierzchni, a w rezultacie do wzrostu poziomy szumów. Pomimo szeregu wad stosowano je aż do 1950 roku m.in. w amerykańskiej armii.

0 komentarze:

Prześlij komentarz