Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

sobota, 23 lutego 2013

Bezradność nowoczesności

lutego 23, 2013 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Pamiętacie tego popularnego telewizyjnego saudyjskiego kaznodzieję Fayahna al-Ghamdiego, który zgwałcił, pobił i zamordował swoją 5-letnią córeczkę? Trafił wprawdzie za kraty, ale tylko na trzy miesiące. Po zapłaceniu rekompensaty finansowej w wysokości ok. 40 tysięcy euro matce dziewczynki, wyszedł na wolność. Wszystko to w majestacie prawa koranicznego. Prawo to przewiduje karę śmierci za zabójstwo, ale nie żony lub dzieci, które uważane są za własność głowy rodziny. Co na to środowiska wielokulturowców, które spoglądają z życzliwością na szybko zwiększającą się populację mahometan w bogatszej części Europy? Niby dlaczego odczuwać obawę, skoro to nie dotyczy bezpośrednio sióstr, siostrzenic, siostrzeńców, córek, wnuczek czy wnuczków?
Brak zdolności przewidywania to efekt wielu czynników, które mają stworzyć nowoczesne, otwarte na inne kultury społeczeństwo. Ci, którzy nawołują do opamiętania i starają się pokazać zagrożenia płynące z mnożenia się islamistów w krajach starej Europy, są zawrzaskiwani, wyśmiewani, kneblowani albo skazywani na funkcjonowanie w niszach. Nie pomaga nawet wybuch przemocy, jak na norweskiej wyspie i masowe morderstwo, które zdaniem sprawcy miało otworzyć wielokulturowcom oczy na potencjalne zagrożenie.
Decydenci oraz ich wierni słudzy, uważani do niedawna za czwartą władzę, wpadają w skonstruowaną przez siebie pułapkę bezrefleksyjności a nawet bezmyślności. Całkiem niedawno niejakiego Artura Babtistę da Silva zapraszały do swoich programów różne portugalskie media, aż wreszcie okazało się, że CV sam sobie wydrukował, co przyszło mu nader łatwo, gdyż przed karierą medialną siedział za podrabianie dokumentów i czeków. Co ciekawe poziom jego kompetencji był podobny do profesorskich, ekonomicznych głów, które zabierały głos razem z nim w radio i telewizji. Jaki z tego płynie wniosek?
Ano durnie są wszędzie. Całkiem niedawno premier Tusk mówił po zakończeniu negocjacji w sprawie budżetu Unii, że to chyba najszczęśliwszy dzień w jego życiu. Wywalczył (czytaj: wyżebrał) wraz ze swoją drużyną 106 miliardów euro na lata 2014 – 2020. Merdia wydające z siebie głosy w tv i radio prawie się posikały szczęściem premiera. I jakoś zapomniały dodać, że w 2012 roku budżet Polski wynosił 385 miliardów euro oraz, że wszystkie te pieniądze i tak wrócą na Zachód a Polska jeszcze coś dorzuci. No i oczywiście merdia o coś zapomniały zapytać. Kto wie o co?



0 komentarze:

Prześlij komentarz