Jak informuje jedyna słuszna gazeta (jeśli ktoś ma wątpliwości co to za stwór, to jej nazwa ma coś wspólnego z wyborem) w III Rzeczpospolitej: Sześć największych krajów Unii Europejskiej (UE) uzgodniło w weekend, że będą współpracować w walce z rajami podatkowymi. Poskutkuje to między innymi zwiększeniem presji na Austrię, by ograniczyła ochronę tajemnicy bankowej. Ministrowie finansów Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Polski ogłosili plan zwiększenia transparentności w sektorze bankowym w Europie i poza jej granicami.
- Nie można zaprzeczyć, że tajemnica bankowa jest pojęciem niedzisiejszym, że potrzebujemy skutecznego sposobu walki z unikaniem opodatkowania - powiedział minister finansów Francji Pierre Moscovici.
Minister finansów Wielkiej Brytanii George Osborne poinformował zaś, że stara się o zwiększenie transparentności transakcji przeprowadzanych na brytyjskich terytoriach zamorskich - Wyspach Dziewiczych i Kajmanach.
Deklaracja ministrów finansów zwiększa presję na Austrię, by przyjęła unijne przepisy dotyczące automatycznej wymiany informacji o właścicielach depozytów bankowych.
W ubiegłym tygodniu na wymianę informacji o kontach bankowych zagranicznych obywateli od 2015 roku zgodził się Luksemburg. Tym samym Austria jest ostatnim krajem regionu, który nie zaakceptował tych przepisów.
No i wychodzi na to, że Cypr był tylko maluśkim ostrzeżeniem. Teraz towarzyszu czy obywatelu, który zamieszkujesz IV Rzeszę, ups – na terytorium Unii Europejskiej rzecz jasna, leżysz i kwiczysz. Dowalą Ci taki domiar, że widmo połatanych portek w oczy zajrzy. Oczywiście cała grupa towarzyszy z KC, oj - komisarzy i wyższych urzędników, ich rodzin i najbliższych kamratów, zdążyła już wycofać depozyty bankowe ze wspomnianych krajów i zrobić z nich dobry użytek.
Tymczasem cała reszta dostanie po odwłoku. Tak właśnie pojmują równość europejscy towarzysze komisarze i towarzysze ministrowie. Gdy zaczyna pokazywać się dno w tym na pozór bezdennym skarbcu, trzeba sięgnąć do kieszeni prywatnych. Rzecz jasna urzędników kompletnie nie obchodzi, że kolejne kilka milionów może stracić pracę. Gdy w oczy zaczną zaglądać kłopoty finansowe, posiadacze depozytów bankowych wyrzucą z pracy nianie, pomoc kuchenną, ochronę, ogrodników, itp. W rezultacie pojedynczy skok na kasę będzie oznaczać kolejny spadek wpływów podatkowych i co gorsze konieczność wypłacania zasiłków dla świeżych bezrobotnych.
Swoją drogą ciekawy jest ten paradoks: Gdy Ty ukryjesz część dochodów przed rządem – jesteś przestępcą, zaś gdy rząd rabuje Cię z ciężko zarobionych pieniędzy – nazywa to sprawiedliwością społeczną.
0 komentarze:
Prześlij komentarz