Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

czwartek, 23 maja 2013

Ach, te szmaty

maja 23, 2013 Posted by Onufry Okowita , , , , No comments

Pewna poseł Rzeczpospolitej Polskiej, zresztą postać dosyć głośna, zarówno odgłosami wydawanymi z otworu gębowego, jak i dzięki pustawym dziennikarzom, wysyczała jednemu z nich, że z takimi cyckami wstydziłaby się ludziom pokazać. Jako, że byłem przez kilka ostatnich dni odrobinę na bakier z wiadomościami produkowanymi przez reżimowe media, odrobinę się zdziwiłem. „Jakie cycki?” Rzecz jasna nastawiłem uszy na odbiór radia zet, którymi raczył wczoraj pasażerów kierowca busa. Dalej było coś o Grodzkim/Grodzkiej i przekląłem moją bogatą wyobraźnię. Dobrze, że nie jadłem wczoraj zbyt dużo, bo byłoby niemiło. Ale osobnik, na którego głupawi dziennikarze mówią posłanka ponoć nie obnażył się publicznie. A potem padła nazwa imprezy.
„Marsz szmat” miał prowokować i prowokował. Miał wywołać emocje i wywołał. Miał uzmysłowić Polakom, że ubrane odrobinę skąpo kobiety wcale nie proszą o natychmiastowy stosunek w najbliższych krzakach i … nie uzmysłowił. Hasła wypisane na tabliczkach, transparentach i obnażonych częściowo ciałach były słuszne. Taki spokojny i powściągliwy facet jakim bez wątpienia jestem może co najwyżej pożądliwie zerknąć na krągłe piersi uwypuklone przez ciasny t-shirt, albo kusząco poruszające się biodra. I tyle!
Jest jednak całkiem duża grupa osobników, których zachowaniami wcale nie kieruje mózg, ale zawartość bokserek. Do nich takie inicjatywy nie trafią. Odnoszę wrażenie, że organizatorki Marszu - feministki - doskonale zdawały sobie z tego sprawę. Jednak aby dotrzeć na chwilę do mediów i zyskać pięć minut sławy potrafi sprawić, że ci, którzy mają parcie na szkło potrafią się wyzbyć resztek rozsądku. W efekcie na ulice stolicy wyległy kobiety (i kilku nosicieli penisów), które przywdziały na siebie ubrania zakładane zazwyczaj na wieczorne wyjścia, albo ubrań częściowo pozbawione. Na szczęście większość obnażonych zdecydowała się zachować biustonosze o czym przekonał mnie wujek google. Na kilka odważniejszych musiała zerknąć ta baba z PiS i stąd jej wrzaski, nie przystające zresztą do posiadanego stopnia naukowego.
Nawiasem mówiąc, roznegliżowane niewiasty przedstawiały sobą widok co najmniej mało estetyczny. Mam nadzieję, że zwykle się jednak ubierają, bo nie lubię chodzić głodny.
Swoją drogą takie incydentalne wystąpienia osobników bez ubrań nie są wielką sprawą. O wiele gorzej mają się rzeczy w San Fransisco. Tam zwolennicy nagości, u nas nazywani naturystami, zyskali sobie prawo do chodzenia po ulicach bez ubrań, a teraz walczą o to by mogli nago siadywać w kawiarniach, restauracjach, kinach, teatrach i innych miejscach publicznych. Mały problem gdy naturyści wyglądają jak Joanna Krupa albo młody Arnold Schwarzenegger. Bo gdyby do restauracji wkroczyła osoba podobna do wyżej wzmiankowanej pani poseł albo posła wyrzuconego niedawno z SLD, wtedy...

0 komentarze:

Prześlij komentarz