Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

poniedziałek, 20 maja 2013

Gupki żondzom?

maja 20, 2013 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Wśród dwudziestu jeden postulatów wysuniętych przez liderów „Solidarności” oprócz tych znanych chyba wszystkim, czyli utworzenia wolnych związków zawodowych i żądania wolności słowa, które były wtedy jak najsłuszniejsze, znalazły się takie raczej pozbawione choćby odrobiny refleksji. Zaliczyć można do nich jednorazową podwyżkę wynagrodzeń o jedną trzecią ówczesnego średniego wynagrodzenia, wprowadzenie kartek na mięso i przetwory, obniżenie wieku emerytalnego do 50 (kobiety) i 55 lat (mężczyźni) oraz trzyletni płatny urlop macierzyński. Żyć, nie umierać!
Według Tomasza Urbasia postulaty gospodarcze rewolucjonistów z powojennego wyżu demograficznego stanowiły zbiór pobożnych życzeń bez jakiegokolwiek pomysłu na realizację. Są wstydliwie przemilczane i dowodzą w jakim stopniu przywódcy i doradcy „Solidarności” byli zindoktrynowani przez komunistyczną oświatę i propagandę. Ich hipotetyczna realizacja miałaby jeden makiaweliczny skutek: przyspieszyłaby rozpad systemu gospodarczego i wystąpienie hiperinflacji.
Gdyby przyjrzeć się wizerunkom szyszek we wspomnianym związku i gronu obecnych decydentów w naszym pięknym i nieszczęśliwym kraju można by je dopasować w przeważającej większości. Rzecz jasna nie mam na myśli „młodych, dynamicznych i wysoce kompetentnych” ministrów Tuska, ale starą gwardię ciągle trzymającą łapę na polityce prowadzonej przez kolejne rządy III RP.
Nie pomogło otwarcie granic i wolność słowa, które przyniosły z Zachodu całe mnóstwo wartościowych książek obrazowo opisujących klęski przynoszone przez socjalizm, nie pomogły własne przeżycia w kraju znajdującym się po butem moskiewskich towarzyszy. Wystarczyło podpięcie się do władzy i kraniku łatwych pieniędzy a niedawni przewodnicy bojowników o wolność stali się wyrachowanymi i cynicznymi bonzami. Nowi władcy zmienili tylko kierunek wypompowywanego majątku ze Wschodu na Zachód oraz pompatyczne gadki o bratniej pomocy wielkiego Związku Radzieckiego na oracje o „załatwieniu” trzystu, czy czterystu miliardów dotacji z Unii oczywiście uprzednio wypompowanych w postaci składek i opłat klimatycznych.
I ani ich, ani młodych wilków (ci są chyba jeszcze gorsi, bo niecierpliwi) z ugrupowań parlamentarnych nie obchodzi, że za pół wieku liczba ludności zamieszkującej Polskę, bez obozów koncentracyjnych, wywózek na Syberię, czy masowych egzekucji zmniejszy się do stanu z 1945 roku. Czy tak postępują odpowiedzialni i rozumni ludzie?

0 komentarze:

Prześlij komentarz