Niepoprawnie politycznie, to co w duszy gra. Piszę po polsku.

środa, 5 czerwca 2013

Najpierw zgwałcą a potem jeszcze posadzą

czerwca 05, 2013 Posted by Onufry Okowita , , , No comments

Jak trafić do więzienia będąc ofiarą potrójnego gwałtu? Wymaga to wprawdzie pewnego wkładu finansowego, ale jest do zrobienia. Otóż wystarczy wyjechać do Dubaju i zacząć pracę w hotelu. Nie jest to mój wymysł. Australijka Alicia Gali podjęła pracę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w jednej z największych światowych sieci hoteli, Starwood. Alicja używała laptopa w barze dla pracowników hotelu, gdy doprawiono jej drink narkotykiem. Ocknęła się podczas gwałtu dokonywanego przez trzech „kolegów” z pracy. O własnych siłach dotarła do szpitala. A potem została aresztowana. Nie wiedziała, że zgodnie ze ścisłym szariackim prawem Emiratów, jeśli sprawca nie przyzna się, nie można oskarżyć go o gwałt bez czwórki świadków, dorosłych mężczyzn i muzułmanów. Świadków nie było, sprawcy się nie przyznali, a Alicja została skazana za niedozwolony seks pozamałżeński i wtrącona na osiem miesięcy do więzienia. Co na to środowiska wielokulturowców, które stoją murem za mahometanami i jednocześnie zrównują kobiety i mężczyzn?
Mariusz Max Kolonko powtarza w swoim programie „Mówię jak jest”, że: może dojść do otwartej wojny religijnej na ulicach Europy i cytuje analizę, z której wynika, że kiedy muzułmanie stanowią 30-40 proc. społeczeństwa to rozpoczynają otwarty dżihad w celu zaprowadzenia kalifatu. Kłopot w tym, że Kolonko nie jest ekspertem, a jedynie prawicowym dziennikarzem. Wytłumaczył mu to Bogusław R. Zagórski arabista, dyrektor Instytutu Ibn Chalduna, wykładowca Collegium Civitas, według którego: To nie są żadne profesjonalne analizy, tylko eseje propagandowo-polityczne pisane przez organizacje propagujące islamofobię. W moim przekonaniu tego typu tezy nakręcają podobną atmosferę, jak w przypadku antysemityzmu. Tyle tylko, że tym razem chodzi o islam. Zamiast rozładowywać realne problemy i konflikty, próbuje się je nagłaśniać i pogłębiać. A przecież nie ma żadnych poważnych badań, które dowodziłyby twierdzenia o zagrażającej Europie wojnie religijnej.
Nie znając opinii eksperta, Kolonko dalej się pogrąża. W Europie panuje kryzys demograficzny, zaś wskaźnik urodzin w muzułmańskich rodzinach jest bardzo wysoki. Według dziennikarza do 2027 roku Francja stanie się republiką islamską. Na takie dictum przywołany wyżej ekspert podkreśla, że to: typowo prawicowy punkt widzenia, epatujący kolejnym zagrożeniem. A jakie rozwiązanie? Proszę zwrócić uwagę, że taką wizję roztaczają przeważnie ci, którzy sami nie mają dzieci – niczego i nikomu nie suponując tu personalnie, bo mówimy o wielkich liczbach. A więc jednocześnie ostrzega się przed inwazją muzułmanów i zarazem nie robi nic, by europejskie rodziny w końcu wzięły same odpowiedzialność za kreowanie następnych pokoleń. Bardzo wygodne, ale krótkowzroczne - kto będzie pracował na emerytury następnych pokoleń? To jest na pewno wspólny problem nas wszystkich, niezależnie od religii, rasy i kultury, lub jej braku.
Przyznam, że pytanie jest bardzo ważne. Zdradza ono lewicowe sympatie eksperta, który bez większych skrupułów wkłada lepkie paluchy do portfeli europejczyków. Mnie się wydaje, że człowiek sam powinien odłożyć na starość, ale według ekspertów to fanaberia, do tego niebezpieczna. Muszę przyznać, że gospodin Zagórski zręcznie miesza wydumki z faktami. Temu, że dzietność etnicznych europejczyków (Niemców, Francuzów, itd.) jest mała, nie można zaprzeczyć. O przyczynach tego stanu rzeczy nie wspomina, a jednocześnie kłamie. Ci, którzy ostrzegają przed muzułmanami nie są ani wesołkami, ani lesbijkami, ani faministkami, ani zielonymi, ani socjalistami. Ostrzega prawica, która stoi na straży rodziny! Czyżby ekspert Zagórski przegapił milionowe demonstracje we francuskich miastach, gdy socjalista Hollande na spółkę z lewacką kamarylą przeforsowali jednopłciowe „małżeństwa”? Ale to Zagórski ma rację. W końcu jest ekspertem!

0 komentarze:

Prześlij komentarz