Wrocławski wykład profesora Zygmunta Baumana rozpoczął się nie tak, jak spodziewali się organizatorzy zapraszający znanego socjologa. Młodzi ludzie nazbyt głośno domagali się od prezydenta Wrocławia odpowiedzi na pytanie: Kogo zapraszasz, Dutkiewicz, kogo zapraszasz? Reakcja prezydenta była typowa. Policja, wrzaski proeuropejskich mediów o narodowcach, faszystach, antysemitach i … karawana jedzie dalej. Marcin Hałaś komentując zdarzenie przypomniał to, co działo się podczas stanu wojennego: Proszę sobie teraz przypomnieć czasy stanu wojennego i wyklaskiwanie w teatrach aktorów, którzy złamali środowiskowy bojkot telewizji lub dali „głos” poparcia dla junty Jaruzelskiego. Po czym przypuszcza, że zapewne lepszym know-how na wrocławski wykład Baumana byłoby wyklaskanie majora profesora. Należałoby oklaskami nie dać mu dojść do słowa. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz nie mógłby wezwać policji, bo czyż antyterroryści mogliby wyprowadzić z sali ludzi, którzy oklaskami fetują tak zasłużoną personę jak major profesor Bauman? Nie mógłby również ów Dutkiewicz pleść bzdur o tym, że da sobie radę z „nacjonalistyczną hołotą”.
Zaś major profesor nie mógłby naigrawać się z młodych narodowców w barwach Śląska Wrocław: W czasie demonstracji NOP poprzedzającej mój wrocławski wykład przeżyłem chwilę przerażającego olśnienia... Otóż zorientowałem się, że widok gromady młodych mężczyzn chóralnie a potulnie skandujących slogany na komendę człowieka z tubą sprawia w gruncie rzeczy pocieszne ważenie. I straszyć: Ale z miejsca przypomniałem sobie i to, że pokaźna większość „opinii oświeconej” drwiła sobie z psot i wybryków bojówek w brunatnych koszulach aż do chwili, gdy za sprawą tychże bojówek przestało jej być do śmiechu.
Co wynika z przytoczonego fragmentu? Potulni, czyli podlegający manipulacji lidera, młodzi ludzie nie skojarzyli się socjologowi z ludźmi wykształconymi, którzy winni dostać przestrogę, gdyż mogą oni niebawem odczuć na własnej skórze siłę argumentów ubranych jednolicie młodzieńców. Nie przeszkadza majorowi profesorowi jednak to w podaniu jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę zdarzenia podczas uniwersyteckiego wykładu otwartego. Profesor przypomniał, że: Opracowany przez grupę ekspertów na zlecenie polskiego rządu raport informował, że już w maju 2010 r. młodzi ludzie w wieku od 18. do 34. roku życia stanowili aż 50 proc. polskich bezrobotnych, połowie z nich zaś jeszcze nigdy nie udało się zdobyć jakiegokolwiek zatrudnienia. A na przestrzeni ostatnich 20 lat liczba studentów w Polsce uległa podwojeniu, zaś liczba absolwentów uczelni wyższych zwiększyła się przeszło 2,5-krotnie.
Miejsce protestujących przeciwko wykładowi odznaczonego byłego majora z KBW kibiców zajęli gładko studenci i absolwenci wyższych uczelni zagrożeni trwałym bezrobociem. Jak to tak? Profesora bawią rytmiczne krzyki pod dyktando, kojarzące się powszechnie z niezbyt rozgarniętymi boiskowymi chuliganami? A może zatroskany losem wykształconych młodych ludzi profesor jednocześnie się z nich nabija? Któż bowiem, jak nie socjolog może wiedzieć ilu studentów nosi na szyi kibicowski szalik?
0 komentarze:
Prześlij komentarz