Całkiem niedawno znajdująca się na skraju bankructwa polska telewizja publiczna zakupiła za ciężki szmal (ciekawostka!) i wyemitowała niemiecki serial „Nasze matki, nasi ojcowie”. Można oczywiście zadać pytanie za co go kupiła, ale nie będę drobiazgowy więc zapytam tylko: po co?
Po co żebraczka wyciągająca, w niezliczonych spotach radiowych i telewizyjnych, rękę po abonament kupuje tak cholernie drogą produkcję? Czy po to aby polski widz posiadł wiedzę z pierwszej ręki o tym, o czym trąbiła prasa po emisji serialu w niemieckiej stacji ZDF? „Taliban” znad Wisły wypowiadał się raczej jednoznacznie w swoich uszczypliwościach: niemieccy żołnierze wkroczyli do Polski, aby bronić Żydów przed polskimi nacjonalistami z AK biegającymi ciągle z biało-czerwonymi opaskami na ramieniu.
Widz polski winien więc dowiedzieć się, że niemieccy żołnierze to byli w gruncie rzeczy fajne chłopaki, którzy wprawdzie strzelali, ale tylko dlatego, żeby ich nie odstrzelili nacjonaliści w czarnych mundurach. Mógłbym to w gruncie rzeczy kupić, tym bardziej, że swego czasu namiętnie czytywałem wspomnienia niemieckich żołnierzy, z których wynikał ten sam przekaz. Walczyli, bo tak im rozkazano, brzydzili się bestialstwem niektórych brunatnych oficerów i płakali nad losem rosyjskich, ukraińskich i polskich wiosek palonych przez sowieckie bestie, które pławiły się w okrucieństwach, zabijając i gwałcąc z uśmiechem na pyskach.
Nie twierdzę, że to wszystko lipa, ściema i zamulanie umysłów. Zdaję sobie sprawę, że ludzi dopuszczonych do władzy ciężko oderwać od koryta zwłaszcza wtedy, gdy otoczyli się, niczym knury z orwellowskiego folwarku, stadem zębatych merdaczy. A tak zrobili brunatni chłopcy z NSDAP, którym wydatnie pomógł dr Goebbels, powtarzając w radiowych audycjach łgarstwa tak często, aż stały się one prawdziwe.
Nie dziwi mnie więc to co napisał Romuald Szeremietiew: Polska została podbita przez Niemcy i wszystko co działo się na naszych ziemiach, obciąża okupanta. Do tego Niemiec uczestniczący w prześladowaniach Żydów realizował politykę swojego państwa i był za to nagradzany. Polak dopuszczający się aktów antysemickich (a było ich całkiem sporo – dopisek mój – P.G.Z) był dla państwa polskiego przestępcą. Zwykle na mocy wyroków konspiracyjnych sądów na sprawcach takich czynów wykonywano wyroki śmierci. I jeszcze jedna ważna różnica: za pomaganie Żydom państwo niemieckie każdego Polaka karało śmiercią. Tej różnicy nie dostrzegają nie tylko Niemcy (wiadomo dlaczego), ale także polscy publicyści i dziennikarze, również krytykujący skandaliczny serial. Nie jest tajemnicą, że Niemcy wydały milardy dolarów na odszkodowania dla pokrzywdzonych rodzin żydowskich i żywiących się tym szmalem, dziwacznym prawem, żydowskich organizacji. Więc zdjęcie winy z Niemców stało się niezbędne, tak samo jak znalezienie sobie kozła ofiarnego. A gdzie wybudowano najwięcj obozów śmierci?
Wszystko to co napisałem niektórzy mogą wrzucić do pojemnego worka z napisem antysemityzm. Zrobiłaby to pewnie również Agnieszka Kołakowska, która nazwała antysemitą zarówno prof. Krzysztofa Jasiewicza, jak i Piotra Zychowicza za to, że próbuje dyskutować, bo: (...) sytuacja Żydów jest unikalna. Tak, Shoah było czymś unikalnym. Nie ma tu żadnych uzasadnionych porównań ani tym bardziej żadnych porównawczych usprawiedliwień. Nie ma tu tematu do „dialogu”. Kto mówi takie rzeczy, jest antysemitą i jeśli się antysemityzm potępia, to nie nawiązuje się z nim rozmowy.
0 komentarze:
Prześlij komentarz